Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

"Nie chcę zostawić drużyny. Wciąż się waham"

Kevin Tillie dla polsatsport.pl

/FRAGMENTY/



Kompletnie nie spodziewałem się, że mój bark wymaga operacji. Myślałem, że czekają mnie może dwa tygodnie przerwy i tyle. Większość lekarzy twierdzi, że natychmiast potrzebuję operacji, ale ja wciąż się waham. To bardzo trudna decyzja. Nie ma tak naprawdę jednego, dobrego rozwiązania - mówi o swoim stanie zdrowia gwiazda ZAKSY, Kevin Tillie.


Polsatsport.pl:Widzisz coś pozytywnego w swojej kontuzji?
Kevin Tillie: Zazwyczaj, gdy dzieje się coś złego staram się znaleźć jakiś pozytyw. W mojej sytuacji trudno jest o pozytywne wieści, ale może powinienem patrzeć w ten sposób, że czeka mnie odpoczynek. Wierzę, że wrócę silniejszy. Poza tym dobrze, że to moja lewa ręka, ponieważ nie będzie przeszkadzać mi to w ataku, czy zagrywce tylko przy obronie i szybkich akcjach.

Polsatsport.pl: Byłeś zaskoczony efektem tego zderzenia?
K.Tillie: O tak! Moje ramie wyskoczyło i wskoczyło z powrotem na miejsce. Właściwie tego nie poczułem. Po chwili towarzyszył mi lekki ból w barku, ale było w porządku. Nie sądziłem, że to może być coś poważnego. Dopiero, gdy poszedłem do lekarza dowiedziałem się, że konieczna jest operacja. Byłem zszokowany!

Polsatsport.pl: Zszokowany i zły, czy bardziej smutny?
K.Tillie: Przede wszystkim zszokowany! Kompletnie nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Myślałem, że czekają mnie może dwa tygodnie przerwy i tyle. Większość lekarzy twierdzi, że natychmiast potrzebuję operacji, ale ja wciąż się waham. To bardzo trudna decyzja. Nie ma tak naprawdę jednego, dobrego rozwiązania. We Francji raczej unikamy operacji. W ostateczności je przeprowadzamy. Jednak w większości miejsc, gdzie byłem na konsultacjach powiedziano mi, że operacja jest konieczna. Wówczas byłbym wykluczony z gry na co najmniej trzy miesiące.

Polsatsport.pl:Co doradza Ci Twój ojciec, który sam był zawodnikiem?
K.Tillie: Mój ojciec jest bardzo twardy. W zasadzie z każdą kontuzją był w stanie grać (śmiech). Kiedyś w trakcie meczu reprezentacji odczuwałem ból w kolanie, ale on nic sobie z tego nie robił. Mówił daj spokój, wszystko jest ok, graj dalej. Jednak mówiąc poważnie, on również się waha. Jest to kontuzja, która czasami wymaga operacji, a czasami nie.

Polsatsport.pl: Dlaczego nie zdecydujesz się na operację, skoro to jedyne wyjście?
K.Tillie:Jeszcze się waham. Nie chcę zostawić drużyny. Chciałbym dokończyć sezon. Będzie ciężko, bo liczę, że będę miał to za sobą jak najszybciej. Jednak cały czas walczę z bólem, bo myśl, że zostawię zespół jest dla mnie nie do przyjęcia.

Źródło: Polsatsport.PL



Zobacz materiał ze strony Polsat Sport