Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Aleksander Januszkiewicz



Pięć lat spędził w Mostostalu Olek Januszkiewicz.. Przeżył z drużyną jako młody siatkarz chwile wielkich sukcesów, później rozczarowanie sezonem 2003/2004 i próbę odbudowy zespołu. Miał to szczęście, że był z Mosto na Final Four w Opolu, a rok później udekorowany został brązowym medalem w Mediolanie, lecz Jego szczęście byłoby na pewno pełniejsze, gdyby częściej pojawiał się na parkiecie w wyjściowej szóstce. Niestety, Olek był typowym zmiennikiem i nigdy nie wywalczył sobie miejsca w pierwszym składzie, chociaż z powodzeniem zastępował kontuzjowanych kolegów. W sezonie 2004/2005 wydawało się nawet, że uda mu się wreszcie zaistnieć na ligowych parkietach na dłużej, jednak i tym razem przegrał z doświadczeniem i ograniem starszego Jarka Stancelewskiego, bo w sporcie tak już jest, że aby byli wygrani, muszą być również tacy, którzy o cień są za nimi, a drugi - nie zawsze znaczy gorszy.


Aleksander Januszkiewicz [16]
Data i miejsce urodzenia: 25.05.1979 r. - Oława
Wzrost: 200 cm
Waga: 98 kg
Wyskok do ataku: 344 cm
Wyskok do bloku: 320 cm
Pozycja na boisku: Środkowy
Pierwszy trener: Stanisław Pławski
Dotychczasowe kluby: MKS Olavia (1993 - 1997), SMS Rzeszów, NKS Nysa (1997-2001); Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle (2001 - 2006), Gwardia Wrocław (2006-2007), GTPS Gorzów (od 2007)
Reprezentacja Polski: IV - miejsce na Mistrzostwach Europy Juniorów
Największe sukcesy: Mistrzostwo Polski 2002, 2003; Zdobywca Pucharu Polski 2002, 4 miejsce w Final Four Ligi Mistrzów 2002 i 3 miejsce w Final Four Ligi Mistrzów 2003,
Zainteresowania: Muzyka, film, książka, żeglarstwo

Aleksander Januszkiewicz urodził się w Oławie. Właśnie w rodzinnym mieście zetknął się z siatkówką i w Olavii Oława pod czujnym okiem trenera Stanisława Pławskiego stawiał pierwsze siatkarskie kroki. Później ukończył Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Rzeszowie.

Następnym etapem w jego życiu była gra w NKS-ie Nysa. Z tym klubem poznawał specyfikę serii A. "Dużo się tam nauczyłem i to nie tylko ze strony sportowej, ale także z takiego życia siatkarskiego. - wspominał ten okres, będąc juz zawodnikiem Mostostalu - Tam byli dużo starsi ode mnie zawodnicy. Między mną, a niektórymi siatkarzami było 20 lat różnicy. A ja trafiłem tam jako bardzo młody zawodnik i naprawdę bardzo wiele się od nich nauczyłem." Jego talent zwrócił uwagę włodarzy Mosto, którzy z dwóch nyskich zawodników wybrali właśnie tego perspektywicznego gracza, a nie wieloletniego reprezentanta Polski - Jarka Stancelewskiego (który później zdecydował się na grę w Czarnych Radom).

Januszkiewiczowi brakowało jednak doświadczenia, aby skutecznie walczyć o miejsce w składzie z gwiazdami, więc z pokorą przyjął rolę zmiennika Roberta Szczerbaniuka czy Marcina Prusa. Waldemar Wspaniały dawał czasami szansę młodemu środkowemu, ale tylko w wypadku kontuzji podstawowych graczy, Po tych występach chwalił "Olka": "To chłopak, który wchodzi do zespołu. Teraz, z powodu kontuzji Marcina, ma swoją szansę i musi ją wykorzystać. W pierwszym występie nie zawiódł i liczę, że będzie grał jeszcze lepiej." Jednak Mostostal w miejsce chorego Marcina Prusa wypożyczył z Czarnych Jarka Stancelewskiego i Olek znów zajął miejsce w kwadracie. Przez kolejne lata słowa: młody, utalentowany, perspektywiczny traciły na wartości, a zamiast nich zaczynano stosować określenie: niewykorzystany talent.

W sezonie 2004/2005 wobec kontuzji Jarka Stancelewskiego i odejścia Roberta Szczerbaniuka pierwszym środkowym stał się zakupiony z Gwardii Tomasz Kmet. Natomiast walkę o grę w parze ze Słowakiem mieli rozegrać Artur Augustyn i Aleksander Januszkiewicz. Wielu skazywało "Olka" na przegraną z mistrzem świata juniorów. Pod nieobecność Kmeta w czasie sparingów dochodziło do gry w szóstce tych dwóch środkowych. W czasie tych meczów korzystniej wypadał jednak Januszkiewicz, który pod okiem nowego trenera poprawił blok i zagrywkę. Słaba forma Artura sprawiła, że trener coraz częściej wystawiał Januszkiewicza, który wykorzystywał swoją szansę i pokazywał, że niesłusznie był skazany na ławkę rezerwowych.

Również w trakcie sezonu Rastio Chudik postawił na "Olka", a ten wiedząc, że ma zaufanie trenera, nabierał pewności siebie i przekonywał do siebie kibiców, a także dawał sygnał Piotrkowi Lipińskiemu, że może mu bez wahania posyłać piłki.

To był, jak dotychczas, najlepszy okres w karierze tego zawodnika.. Nabrał odwagi, ale przede wszystkim doświadczenia. Razem z Tomasem Kmetem stanowił bardzo solidną parę środkowych. Dobrze jego grę oceniali również szkoleniowcy Mosto.

Gdy w sezonie 2005/2006 odszedł Jarek Stancelewski Mostostal pozyskał Damiana Domonika i to on stanowił parę z Tomaszem Kmetem. Prezes Pietrzyk wyraźnie stawiał na młodych, a Januszkiewicz już do takich nie należał. Wszystkie mecze spędzał więc w kwadracie dla rezerwowych. Wybiegł w szóstce dopiero wtedy, gdy Damian leczył kontuzję pleców, ale nawet najlepszą swoją grą nie mógłby zmienić oblicza zespołu, który na swoim koncie zapisywał porażkę za porażką. Po zakończeniu rozgrywek wiadomym się stało, że Olek Januszkiewicz nie pozostanie w Mostostalu. Ustąpił miejsca wicemistrzowi Polski juniorów Arkowi Świechowskiemu, który miał nabierać doświadczenia u boku Damiana Domonika i Marcina Nowaka, a sam podpisał kontrakt z Gwardią Wrocław.

Poproszony o ocenę okresu, który spędził w Kędzierzynie, tak mówił: "Wiele zobaczyłem, wiele sytuacji przeanalizowałem, zdobyłem doświadczenie na przyszłość. Mimo wszystko to był fajny okres. Czasem można było wejść i jakoś pomóc. Był sezon, w którym na boisku spędzałem średnio jedną trzecią spotkania. Mogłem się uczyć od Marka Kardosa, Pawła Papkego, Sebastiana Świderskiego czy Roberta Szczerbaniuka. A że po jednym czy dwóch błędach lądowało się na ławce? Trudno."

Kiedy jego nowy klub pokonał Mostostal, i to w hali przy ulicy Mostowej w Kędzierzynie, jeszcze raz próbował odnieść się do przeszłości: "Fajnie było udowodnić jakąś swoją wartość, tym bardziej, że w Kędzierzynie ciągnęła się za mną zła fama. Długo będąc już w tym klubie, przylgnęła do mnie mało ciekawa opinia. Jak zagrałem dobrze, to wielu mówiło - udało mu się. A jak poszło mi gorzej, to było słychać narzekania - jak zwykle. We Wrocławiu wszystko mogłem rozpocząć z czystą kartą."

Jednak mimo szczerych chęci, aby wszystko zacząć od początku w nowym klubie, Gwardia grała źle. Co prawda Januszkiewicz był w zespole zawodnikiem szóstkowym, ale przegrane mecze mąciły radość z możliwości gry przez cały mecz. Po zakończeniu sezonu pożegnał się z Wrocławiem. Od nowego sezonu Aleksander Januszkiewicz będzie reprezentował GTPS Gorzów.

Autor: Jacek Żuk