Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Kamil Kacprzak


Kamil Kacprzak trafił do ZAKSY w 2008 roku, gdy Krzysztof Stelmach przystąpił do budowy nowego składu, i spędził w Kędzierzynie dwa sezony. W pierwszym był zmiennikiem Terenca Martina i bardzo dobrze wywiązywał się z tej roli. Sezon 2009/2010 praktycznie spędził w kwadracie, więc naturalne było, że po zakończeniu sezonu klub nie przedłuży z nim kontraktu. Po dwóch latach Kamil pożegnał się więc z ZAKSĄ.


Kamil Kacprzak [5]]
Data i miejsce urodzenia: 20.03.1984 - Ozorków
Wzrost: 196 cm
Waga: 95 kg
Zasięg w ataku: 352 cm
Zasięg w bloku: 320 cm
Pozycja na boisku: Przyjmujący
Dotychczasowe kluby Bzura Ozorków/SMS Spała, Delecta Bydgoszcz (2006-2008), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (2008-2010), Al Ain Dubai (IX - XII 2010), evivo Düren (od XII 2010 do 2011), Stal AZS Nysa (2011- 2012),KS Camper Wyszków (2012-2013, Plessis Robinson Volley Ball (od 2013)
Największe sukcesy: Wicemistrzostwo Polski Kadetów 1999
Reprezentacja Polski: Wicemistrz Europy Kadetów 2001

Karierę siatkarską Kamil Kacprzak rozpoczynał w Ozorkowie pod okiem Henryka Domolężaka, a zamiłowanie do sportu wyniósł z domu rodzinnego: - Mama Dorota w szkole podstawowej trenowała... siatkówkę i to pod okiem bardzo znanego w Ozorkowie szkoleniowca, pana Marciniaka - wspomina Kamil. - Mogła nawet kontynuować treningi w którymś z siatkarskich klubów. Ostatecznie nie zdecydowała się zostać profesjonalną siatkarką. Tato, Zbigniew, z kolei w Ozorkowie próbował sił w piłce nożnej; był dobrze zapowiadającym się bramkarzem. W wieku juniora otrzymał propozycję gry w ŁKS Łódź, ale nie skorzystał... Mnie rodzice nie namawiali do niczego; na przykład do zostania prawnikiem czy lekarzem. Uważali, że gdybym poszedł wyłącznie za ich radą, mógłbym później danego wyboru żałować. Zostawili mi wolną rękę także w sporcie.

W małym Ozorkowie nie było jednak zbyt dużego wyboru, jeśli chodzi o dyscypliny sportowe. Jak każdy młody człowiek Kamil grał trochę w piłkę nożną, interesowała go koszykówka; zasmakował nawet... rugby. Siatkówka, dyscyplina mniej kontaktowa, zaczęła go jednak wciągać coraz bardziej, zwłaszcza że w tym mieście ten sport ma swoje zasłużone miejsce.. Początkowo nie zanosiło się jednak, że stanie się jego sposobem na życie. "W "podstawówce" trenowałem pod okiem trenera Domolążka. Podobało mi się; trener miał niezły warsztat, każde zajęcia były przemyślane i rozwijające moje umiejętności. W jakimś turnieju musiałem najwidoczniej "wpaść w oko" trenerowi Rysiowi, bo ten namawiał mnie usilnie do przyjścia do SMS- u w Rzeszowie. - mówi w jednym z wywiadów.- Chciałem jednak studiować kierunek techniczny, więc odmówiłem. Z siatkówki jednak nie zrezygnowałem i rok później, już w szkole średniej, pojechałem na konsultacje kadry wojewódzkiej. Zakwaterowano mnie w jednym pokoju z Mariuszem Wlazłym, który podobnie jak ja był "na rozdrożu" - zastanawiał się, czy podjąć naukę w SMS. Po konsultacjach trener Ryś nie odpuścił, znów zaczął nas przekonywać. Jak dziś widać - z powodzeniem.

I tak Kamil Kacprzak trafił do Szkoły Mistrzostwa Sportowego wraz z Bartkiem Nerojem i Michałem Kaczmarkiem, a później do reprezentacji kadetów i juniorów. Z kadetami wywalczył wicemistrzostwo Europy w Libercu. Natomiast na wyjazd do Bahrajmu, skąd jego koledzy przywieźli "złoto", się nie złapał z powodu kontuzji.

Kiedy Delecta Bydgoszcz wywalczyła awans do PLS-u z Ozorkowa przeszedł do Bydgoszczy, gdzie spędził kolejne dwa lata. Szczególnie dobrze zapowiadał się drugi rok gry w PLS-ie, ale dobrą passę przerwało najpierw skręcenie kostki, a po rekonwalescencji kolejny uraz - tym razem kolana.

W Kędzierzynie Kamil był zmiennikiem, ale w pierwszym roku często wychodził na parkiet i z powodzeniem zastępował kontuzjowanego Terenca Martina. Kibice zapewne pamiętają jego ataki i zagrywki w inauguracyjnym meczu z Rzeszowem na Podpromiu jesienią 2008 roku, kiedy to ZAKSA niespodziewanie pokonała szykowaną do mistrzostwa Resovię 3:2. "Taki właśnie jest sport drużynowy. - mówił o swojej roli w zespole. - Nie ma znaczenia, czy jest to mecz rundy zasadniczej, czy o brąz PlusLigi, czy mecz o mistrzostwo świata. Zawsze chodzi o to, żeby jak najlepiej wykonać swoje zadania na boisku. Dlatego też nie bałem się grać i myślę, że pokazałem się z dobrej strony i udowodniłem, że można na mnie liczyć w trudnych sytuacjach."

Kamil mówi o sobie, że siatkówka to jego zawód, który chce wykonywać jak najbardziej profesjonalnie, ale nie ma w sobie nic z "siatkoholika" - jak to określa. Jego pasją jest dobre, ambitne kino i książka. W ubiegłym roku skończył też studia na Uniwersytecie Łódzkim, zdobywając tytuł mgra wychowania fizycznego.

W chwilach wolnych. których nie ma przecież tak wiele, lubi spacery: "Bardzo lubię tutejsze lasy. Wiele czasu spędzam właśnie tam na spacerach z moim psem. Staram się zwiedzać region, co jest kolejną moją pasją. Wyszukuję ciekawe miejsca, interesujące tereny, ale generalnie mówiąc, po prostu "ciągnie wilka do lasu" - mówi w jednym z wywiadów.

"Ostatnio odkryłem w sobie dwie nowe pasje. - opowiada. - Interesuję się fotografią i staram się robić ciekawe zdjęcia. Wydaje mi się, że już wychodzi mi to całkiem nieźle, choć to dopiero początek. Generalnie, gdy gdzieś się wybieram, to próbuję "cykać" wszystko. Planuję również nauczyć się posługiwać Photo Shopem, ale to jeszcze przede mną. Poza tym planuję zakup gitary, bowiem kiedyś grałem i chciałbym teraz rozwinąć tę pasję."

Życzymy Kamilowi, aby spełnił swoje marzenia, nie tylko te sportowe.

Autor: Janusz Żuk



Galeria



Foto: Jacek Żuk