Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Tomas Kmet


Tomas Kmet do Mostostalu trafił w 2004 roku, kiedy okazało się, że kontuzja Jarka Stancelewskiego uniemożliwiła etatowemu środkowemu Mosto grę w pierwszej rundzie, ale, jak mówił Andrzej Kubacki, młodym siatkarzem ze Słowacji - grającym wówczas w barwach zdegradowanej do I ligi Gwardii Wrocław - Mostostal interesował się już od pewnego czasu. Czekano w klubie jedynie na sprecyzowanie przepisów dotyczących występów zawodników z państw Unii Europejskiej w polskiej lidze. Kiedy okazało się, że uregulowania prawne pozwalają na to, aby reprezentant Słowacji wzmocnił drużynę Mostostalu, natychmiast podpisano z nim dwuletni kontrakt, który okazał się przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę" Przez dwa lata gry w barwach "niebiesko - biało - czerwonych" Kmet należał do najrówniej grających zawodników w zespole - najpierw Rastio Chudika, a potem Wojciecha Drzazgi- i cieszył się ogromną sympatią kibiców, którzy doceniali jego profesjonalizm i przydatność dla drużyny. Niestety, w maju 2006 roku zdecydował się opuścić nie tylko Kędzierzyn, ale również Polskę i podpisał kontrakt z Aon hotVolleys Wiedeń. Jego odejście tak skomentował trener Andrzej Kubacki: "Dla nas to zła wiadomość, ale nie zaskoczenie. Kmet nie ukrywał, że rozmawia z Austriakami, a także z niemieckim Friedrichschafen. Jego celem była gra w siatkarskiej Lidze Mistrzów, a te zespoły to mu gwarantowały. Przeszkodą nie były sprawy finansowe"


Tomas Kmet [11]
Data i miejsce urodzenia: 1 grudnia 1981 - Poprad
Wzrost: 202 cm
Waga: 99 kg
Zasięg w ataku: 345 cm
Zasięg w bloku: 325 cm
Pozycja na boisku: Środkowy bloku
Dotychczasowe kluby Petrochemia Dubova (2000-2003); Gwardia Wrocław (2003-2004), Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle (2004 - 2006), HotVolleys Wideń (od 2006)
Reprezentacja Słowacji: MŚ kadetów 1999; MŚ do 20 lat (w Polsce) 2001; Udział w ME (seniorów) 2001;
Największe sukcesy: Mistrz Slowacji 2001 (Dubova); Wicemistrz Słowacji 2000 i 2002 (Dubova); Brązowy medal Mistrzostw Słowacji (Dubova), złoty medla LE'2011
Nagrody i wyróżnienia: Najlepiej blokujący Ligi Europejskiej 2005 i 2011, MVP LE 2011
Zainteresowania: Internet; komputery, motoryzacja, sport

Tomas Kmet urodził się 1 grudnia 1981 roku w Popradzie. Tam też w wieku dwunastu lat rozpoczął swoją przygodę z siatkówką. Po dwóch latach trafił do Trencina - odpowiednika polskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Po ukończeniu nauki związał się z Petrochemią Dubova, z którą w 2001 roku wywalczył mistrzostwo kraju, w latach 2000 i 2002 wicemistrzostwo, a w 2003 - zdobył brązowy medal. Po tych sukcesach podpisał kontrakt z Gwardią Wrocław, z którą pożegnał się rok później po spadku tego zespołu do serii B. Wtedy w trakcie poszukiwań nowego klubu trafił na ofertę Mostostalu, którą wybrał spośród innych, gdyż jak sam mówił, liczył na to, że z naszą drużyną będzie miał okazję odnosić sukcesy i grać w europejskich pucharach.

Co skłoniło sympatycznego Słowaka do przyjazdu do Polski? Z pewnością duże znaczenie miał fakt, że w naszej lidze z powodzeniem występowali już Jego rodacy: Duszek Kubica, Marek Kardos, Pawel Chudik czy Petr Divis. O swojej przygodzie z polską siatkówką tak mówił: "Dostałem dość intratną propozycję od swojego menedżera i dlatego podpisałem kontrakt z Gwardią Wrocław. Z perspektywy czasu nie żałuję tej decyzji. Liga polska jest bardzo mocna. Grają w niej zawodnicy mający za sobą występy w najlepszych ligach świata, w tym we włoskiej Serie A."

Mimo młodego wieku Tomas Kmet ma na swoim koncie nie tylko sukcesy klubowe, ale także reprezentacyjne: Jest mistrzem świata kadetów z 1999 roku, mistrzem świata zawodników do lat dwudziestu z 2001 roku i aktualnym reprezentantem swojego kraju, uczestnikiem mistrzostw Europy z 2002 roku i rozgrywek Ligi Europejskiej. W edycji LE' 2005 otrzymał tytuł najlepiej blokującego zawodnika fazy zasadniczej, wyprzedzając między innymi utytułowanych siatkarzy rosyjskich.

W pierwszym roku występów w Mostostalu Kmet należał do najlepiej i najrówniej grających zawodników w ekipie Rastio Chudika i zajął trzecie miejsce w rankingach PLS na najskuteczniej blokującego zawodnika naszej ligi. Przez długi czas utrzymywał się również w czołówce najlepiej punktujących. Dysponował też według statystyk jedną z najlepszych zagrywek spośród zawodników grających na jego pozycji, ustępując w tym elemencie tylko Marcinowi Nowakowi z PZU AZS-u Olsztyn.

W drugim roku było już znacznie gorzej. Zespół grał słabo, a z nim również Tomas Kmet. W bloku uplasował się po II rundzie na 14 pozycji, choć w ataku był nadal wysoko, bo na ósmym miejscu. Nie szkodził też przeciwnikom swoją zagrywką. Mimo tego kibice liczyli, że sympatyczny Słowak pozostanie w Kędzierzynie, a wahniecie formy jest tylko chwilowe. Wszak mieli okazję oglądać Go w ubiegłym sezonie i znali jego możliwości. Wiedzieli o tym również rywale Mostostalu w PLS-ie, bo propozycję gry Kmet otrzymał również od Skry Bełchatów, Politechniki Warszawa czy Jadaru Radom. Tylko ta pierwsza stwarzała możliwość gry w Lidze Mistrzów, ale zawodnik zdawał sobie sprawę, że nie ma większych szans na występy w wyjściowej szóstce, więc poszukał innego rozwiązania. Zawsze marzył o występach w tej prestiżowej imprezie, która dla wielu zawodników jest furtką do gry w najsilniejszych ligach świata i intratnych kontraktów. Z zaciekawieniem i ogromną życzliwością będziemy obserwować karierę sympatycznego Słowaka, który zaskarbił sobie sympatię wielu kibiców Mosto.

Autor: Jacek Żuk



Galeria



Foto: Bogdan Kurys