Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Jakub Oczko



Tylko niespełna rok Jakub Oczko reprezentował barwy kędzierzyńskiej drużyny siatkarskiej (najpierw Mostostalu, a od wakacji, po zmianie sponsora: ZAKSY). Przyszedł do Kędzierzyna w połowie rozgrywek 2006/2007 i odszedł do Delecty Bydgoszcz po ośmiu kolejkach kolejnego sezonu. Miał być wzmocnieniem zespołu i alternatywą dla Petra Zapletala, a od wakacji partnerem Grzegorza Pilarza. Jednak kontuzja tego drugiego sprawiła, że Prezes Kazimierz Pietrzyk pozyskał do drużyny Łukasza Żygadło, a wracający do zdrowia Grzegorz Pilarz zajął miejsce Oczki. W tych okolicznościach władze klubu postanowiły dać wolną rękę zawodnikowi, aby nie blokować jego rozwoju, zwłaszcza, że był to już drugi sezon, który Kuba spędziłby prawdopodobnie na ławce.

"Oczko zwrócił się do nas z prośba o rozwiązanie umowy i wyraziliśmy na to zgodę - uzasadniał tę decyzję prezes ZAKSY Kazimierz Pietrzyk.. - Były podpowiedzi, by Oczko nie mógł wystąpić w meczu przeciwko nam, ale nie jestem drobnostkowym i złośliwym człowiekiem. Oczko idzie do Bydgoszczy po to, by grać, więc nie ma sensu zabraniać mu wystąpić przeciwko nam - podkreślał.


Jakub Oczko
Data i miejsce ur.: 27.12.1981r. - Miedźna
Wzrost: 193 cm
Waga: 85 kg
Wyskok do ataku: 330 cm
Wyskok do bloku: 314 cm
Pozycja na boisku: Rozgrywający
Dotychczasowe kluby:
SMS Rzeszów/BBTS Włókniarz Bielsko-Biała (1996 - 1999); SMS Spała/BBTS Włókniarz Bielsko-Biała (1999 - 2000); AZS Częstochowa (2000 - styczeń 2007); ZAKSA Kędzierzyn (styczeń 2007 - grudzień 2007); Delecta Bydgoszcz (od grudnia 2007 do 2008); AZS UWM Olsztyn (od 2008)
Reprezentacja Polski:
V m-ce na Światowych Igrzyskach Młodzieży 1998, IV m-ce ME Kadetów 1999, III m-ce MŚ Kadetów 1999, V m-ce ME Juniorów 2000
Największe sukcesy:
Mistrz Polski Kadetów 1997, Mistrz Polski Juniorów 1997 (BBTS Włókniarz B-B), Wicemistrzostwo Polski 2000/01, 2001/02, 2002/03, Brązowy medal MP 2003/04, 2004/05, Puchar Top Teams 2002 (AZS Częstochowa)

Urodzony w Miedźnej Jakub Oczko swoje dzieciństwo spędził w Czechowicach-Dziedzicach. Ponieważ chciał uprawiać siatkówkę, udał się do najbliższego klubu sportowego, którym był BBTS Włókniarz Bielsko Biała. BBTS był wówczas jednym z liczących się klubów na ligowych parkietach. "Grali tam wówczas m.in. Grzegorz Wagner, Wiesław Popik i Rafał Kwasowski - wspomina Jakub Oczko"

W 1996 roku rozpoczął edukację w SMS-ie Rzeszów, do którego chodził trzy lata. W tym okresie zdążył wywalczyć Mistrzostwo Polski wraz z BBTS-em w kadetach. Jeszcze tego samego roku zagrał również w starszej kategorii i z tą ekipą również wygrał pierwsze miejsce w kraju. Szybko dostał powołanie do kadry, z którą pojechał na Światowe Igrzyska Młodzieży do Moskwy.

W następnym roku rozwiązano Szkołę Mistrzostwa Sportowego w Rzeszowie i młodzi siatkarze przenieśli się do Spały. Nowy rok również był bardzo owocny dla Jakuba. Na ME Kadetów w Gdańsku reprezentacja Polski znalazła się tuż za podium, ale jeszcze w tym samym roku na MŚ Kadetów w Arabii Saudyjskiej nasza kadra wywalczyła brąz. Rok później - po zdaniu matury - młody siatkarz zdobył jeszcze V miejsce na MŚ Juniorów, co było ostatnim, jak na razie, jego sukcesem w siatkówce reprezentacyjnej.

Po zakończeniu edukacji w Spale Jakub Oczko zyskał angaż w AZS-ie Częstochowa, który był wówczas medalistą MP. W Częstochowie młody rozgrywający grał w parze z prawie wszystkimi najbardziej znanymi polskimi wystawiającymi. Najpierw walczył o miejsce w składzie z Łukaszem Żygadło, a rok później uczył się od Andrzaja Stelmacha. Gdy ten ostatni wyjechał spod Jasnej Góry, wydawało się, że Kuba Oczko dostanie szansę gry, jednak szybka wystawa Pawła Woickiego prędko zyskała uznanie w oczach trenerów oraz kibiców i Jakub musiał pogodzić się z tym, że będzie dzielić posadę z młodszym kolegą. W międzyczasie wierny akademickim barwom rozgrywający zapisał na swoim koncie trzy tytuły wicemistrza Polski, a także dwa brązowe medale.

Gdy do Częstochowy w 2006 roku powrócił Andrzej Stelmach dla Jakuba zabrakło miejsca nawet "w dwunastce". "Znaleźć jak najszybciej klub i grać, grać i jeszcze raz grać" - mówił o swoich marzeniach siatkarz. - Szukam klubu, bo w Częstochowie nie mam szans na grę, a jestem zbyt młodym zawodnikiem, by siedzieć na ławie To była decyzja odgórna, nie było mowy o walce o miejsce w składzie. Ustalono, kto jest pierwszym, a kto drugim rozgrywającym. Nie gram w meczach, łatam dziury na treningach, na dziś widać w moim rozegraniu brak występów" - żalił się dziennikarzom.

Zawodnik jeszcze przed sezonem był na testach w Nysie, gdzie jednak nie zdecydowano się na wypożyczenie. Tym razem okazało się, że cierpliwość popłaca. Gdy do Wrocławia zawitał nowy sponsor, klub zainteresował się pozyskaniem Jakuba. Jednak w ostatnim momencie do gry włączył się Mostostal. Tam z kolei szala goryczy przelała się po przegranej właśnie ze wspomnianą wcześniej Gwardią Wrocław. Włodarze Mostostalu zdecydowali się na transfer. Prezes Pietrzyk tak motywował swoją decyzję: "Nie ukrywam, że patrzę na Oczko w perspektywie nie tylko tego, ale głównie przyszłego sezonu".

Z ulgą tę decyzję przyjął również Jakub Oczko, dla którego brak możliwości gry był prawdziwą tragedią: "Jako od zawodnika niewiele ode mnie zależało. Teraz już nic nie łączy mnie z Częstochową. To, że Kędzierzyn wziął mnie na półtora roku, świadczy o tym, że traktują moje przejście poważnie. Będę chciał odwdzięczyć się dobrą grą." - tymi słowami przywitał nowych kibiców były rozgrywający Wkręt-Metu.

Kolejne mecze należały do jednych z lepszych w dwuletniej historii występów Petra Zapletala w Kędzierzynie, więc Kuba rzadko wchodził na parkiet. Zresztą braki w ograniu sprawiły, że nie czuł się na nim zbyt dobrze i ostatecznie przegrał rywalizację z kapitanem zespołu, choć mówiło się, że właśnie ten transfer zmobilizował reprezentacyjnego rozgrywającego Czech, a więc włodarze Mostostalu osiągnęli zamierzony cel.

Jakub swoją przydatność do drużyny miał więc pokazać w kolejnym sezonie. Jego rywalem o miano tego pierwszego został trzeci rozgrywający kadry Raula Lozano, Grzegorz Pilarz.. Jednak już w pierwszym meczu z Resovią - na inaugurację rozgrywek w sezonie 2007/2008 - Oczko musiał wziąć na swoje barki ciężar gry pod nieobecność kontuzjowanego Grzegorza. Debiut w szóstce nie wypadł zachwycająco, co przyśpieszyło decyzję klubu o poszukiwaniu kolejnego reżysera gry dla Mosto. Został nim reprezentant kraju, Łukasz Żygadło i już wtedy mówiło się, że albo Kuba, albo Grzegorz zostaną wypożyczeni. Kontuzję Grzegorza Pilarza udało się na szczęście wyleczyć i to został on zmiennikiem Łukasza Żygadły w kolejnych spotkaniach. Historia zatoczyła więc w ciągu roku krąg - Jakub znów wypadł z "dwunastki", choć tym razem nie była to decyzja odgórna.

"Niedawno przyszedł tam Łukasz Żygadło ( przyp. Do ZAKSY). - mówił o zmianie barw sam zawodnik - To w końcu wicemistrz świata, więc wiadomo było, że będzie grał jako podstawowy rozgrywający. Ja muszę patrzeć też na siebie. Zależy mi na tym, aby jak najwięcej minut spędzać na parkiecie. Wiem, że w Delekcie też są Artur Hoffmann i Waldek Kaczmarek, ale gotowy jestem na rywalizację i walkę. - mówił tuż przed wyjazdem do Bydgoszczy Jakub.

Obecnie od 2008 roku reprezentuje barwy AZS-u Olsztyn. Najpierw był zmiennikiem Pawła Zagumnego, a po jego odejściu jest pierwszym rozgrywającym. Wreszcie ma to, o czym zawsze marzył i mamy nadzieję, że wykorzysta tę szansę.

Autor: Jacek Żuk



Foto: Jacek Żuk