Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Sezon 2008/2009

II runda play-off
(IV mecz)

Jastrzębski W. vs. ZAKSA Kędzierzyn

(29:31, 20:25, 25:18, 25:22, 15:12)


Składy:

Jastrzębski: Yudin, Łomacz, Nowik, Czarnowski, Abramov, Hardy, Rusek (L) oraz Master, Novotny, Pęcherz, Azenha;
ZAKSA: Jarosz, Masny, Gladyr, Kaźmierczak, Sammelvuo, Ruciak, Mierzejewski (L) oraz Martin, Pilarz, Witczak, Szczerbaniuk, Kacprzak.



Jeden maleńki krok w postaci jednego wygranego seta dzielił siatkarzy ZAKSY od awansu do finału mistrzostw Polski, ale właśnie on okazał się najtrudniejszy. Po dwóch wygranych setach kędzierzynianie przegrali kolejne dwa, a w tie-breaku tym razem nie sprostali gospodarzom, przegrywając ostatnie piłki.

Dla obu zespołów sobotnie spotkanie było ogromnie ważne. ZAKSA już dzisiaj mogła zapewnić sobie finał, natomiast dla siatkarzy z Jastrzębia po wczorajszej porażce był to mecz z kategorii "być albo nie być". Od początku na parkiecie czuło się atmosferę walki i ciężar każdego zdobytego i straconego punktu. Po ataku Wojtka Kaźmierczaka i punktowej zagrywce tego zawodnika zawodnicy z Kędzierzyna wyszli na prowadzenie, które przejęli gospodarze, gdy Adam Nowik skończył kontrę. Na pierwszą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem schodzili więc jastrzębianie po ataku wspomnianego przed chwilą środkowego. Błąd przebicia w wykonaniu Łomacza i blok na Hardym doprowadziły do remisu (9:9), po którym ZAKSA wyszła na prowadzenie po punktowej zagrywce Wojtka Kaźmierczaka i udanym bloku na Pawle Abramovie (13:16). Od tej pory przez kilka akcji ZAKSA utrzymywał prowadzenie, jednak przy zagrywce Grzegorza Łomacza zablokowany został Michał Ruciak w ataku z szóstej strefy przez Czarnowskiego i Hardego, Kuba Jarosz nie trafił w pole gry, a Igor Yudin zatrzymał Tuomasa Sammelvuo i to gospodarze wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Przy stanie 23:23 Jurij Gladyr i Robert Szczerbaniuk zatrzymali Pawła Abramova i ZAKSA miała piłkę setową. Kolejne dwa ataki skończył jednak Abramov i gospodarze stanęli przed szansą wygrania pierwszej partii (25:24). Od tego momentu rozgorzała walka i raz jedni, a raz drudzy mieli okazję do rozstrzygnięcia tej partii na swoją korzyść . Po ataku Michała Ruciaka z szóstej strefy boiska ZAKSA miała piłkę setową, którą na zwycięstwo zamienił Jurij Gladyr, blokując Igora Yudina przy trudnej zagrywce Wojtka Kaźmierczaka.

Zwycięstwo w trudnej pierwszej partii granej na przewagi podbudowało siatkarzy ZAKSY, którzy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną zbudowali sobie przewagę (3:8). Najpierw dwa punkty zdobył znakomicie grający dzisiaj Wojtek Kaźmierczak, po chwili zablokowany został prze Gladyra Igor Yudin, Kuba Jarosz posłał dwa asy, a Paweł Abramov popełnił dwa błędy (przejście i atak w siatkę). Prowadzenie naszych siatkarzy wzrosło do sześciu oczek, gdy Jurij Gladyr zatrzymał atak Bena Hardego. Jednak znów przy zagrywce Grzegorza Łomacza nasi rywale prawie zniwelowali straty (10:11) po bloku na Michale Ruciaku i Kubie Jaroszu oraz ataku naszego atakującego w aut. Na szczęście seria ta nie trwała dłużej. Kędzierzynianie uporządkowali grę i na drugą przerwę techniczną schodzili, prowadząc 12:16. Duża w tym zasługa Dominika Witczaka, który najpierw zablokował Marka Novotnego (zmienił Abramova), a po chwili zdobył punkt, atakując precyzyjnie po prostej. Po odbudowaniu przewagi nasi zawodnicy grali już spokojnie, popisując się udanymi blokami przy zagrywce kapitana ZAKSY na Yudinie (Witczak) i Hardym (Kaźmierczak i Ruciak). Ostatni punkt zdobył w tej partii Jurij Gladyr.

Mimo wyniku 0:2 nasi rywale nie spuścili głów i podjęli walkę, mimo ze kolejny set rozpoczął się dla nich nie najlepiej, bo od bloku na Abramovie i na Czarnowskim. Jednak już po chwili było 2:2, gdy Yudin skończył kontrę. Siatkarze ZAKSY znów zbudowali sobie niewielką przewagę przy zagrywce Jakuba Jarosza, który sam zdobył punkt z przechodzącej, ale za chwilę ją stracili, gdy atakujący ZAKSY dwukrotnie został zatrzymany, a Sammelvuo również nie pokonał bloku Grzegorza Łomacza (8:7). Przez chwilę Jastrzębie prowadziło jednym punktem, ale atak Dominika Witczaka w aut powiększył przewagę gości do trzech punktów. Przy zagrywce Dominika Witczaka ZAKSA zbliżyła się na jedno oczko (15:14), ale gdy w polu serwisowym rywali stanął Paweł Abramov kontrę skończył Yudin ,a przechodzącą w parkiecie umieścił Adam Nowik i Jastrzębie odzyskało kontrolę nad setem. Kolejny błąd i blok dały gospodarzom piłkę setową, którą na punkt zamienił Michał Ruciak, zagrywając w aut.

Porażka w trzecim secie zamiast zmobilizować siatkarzy ZAKSY, którzy nadal prowadzili przecież 1:2 w meczu i 1:2 w play-offach, zupełnie rozmontowała zespół, tak że przy zagrywce Grzegorza Łomacza na pierwszą przerwę techniczną jastrzębianie schodzili, prowadząc 8:1. Nie poprawiła gry podwójna zmiana oraz wprowadzenie na parkiet Terence'a Martina za Michała Ruciaka i Kamila Kacprzaka za Tuomasa Sammelvuo. Na drugiej przerwie gospodarze prowadzili już 16:6. Obraz gry i wynik uległ zmianie, gdy na parkiet powrócił Kuba Jarosz, przy którego zagrywce ZAKSA ze stanu 20:13 doprowadziła do 20:17. Jednak mimo ambitnej postawy nie zdarzył się siatkarski cud i o rozstrzygnięciu miał zadecydować, tak jak w poprzednich dwóch meczach tie-break.

Podobnie jak wczoraj i we wtorek do piątej partii oba zespoły przystąpiły bardzo zmobilizowane. Pierwszą dwupunktową przewagę uzyskali jastrzębianie po punktowej zagrywce Abramova przy stanie 6:4 i taki dystans utrzymał się, gdy Paweł Abramov najpierw uderzył w aut na kontrze, a po chwili został zablokowany przez Jakuba Jarosza. Po przejściu Yudina po ataku na stronę ZAKSY wydawało się, że kędzierzynianie znów wykorzystają błędy gospodarzy w końcówce i trzeci z kolei piaty set rozstrzygną na swoją korzyść. W tym momencie Igor Yudin najpierw zdobył punkt atakiem, po chwili posłał asa (12:11) i mimo wyrównania po ataku Jurija Gladyra z bardzo trudnej piłki, kolejny punkt zdobyli gospodarze po autowym ataku wspomnianego środkowego naszego zespołu, po którym ostatni 15 punkt zdobył, atakując z szóstetj strefy Paweł Abramov.

Teraz znów walka przenosi się do Kędzierzyna. Czy ZAKSA przed własną publicznością wywalczy awans do finału? Piękniejszego scenariusza nie można sobie wyobrazić. ale po czterech meczach widać, jak wyrównane są oba zespoły. Dlatego w Kędzierzynie trzeba ogłosić pospolite ruszenie, bo kibice wspierający swój zespół mogą się okazać tym, co przeważy na naszą korzyść. Więc: "Jazda ZAKSA, Jazda!!!"

Autor: Janusz Żuk



Killer Yudin - pomeczowe statystyki



Wyniki naszej sondy:

 Wybieramy zawodnika dwumeczu

M. Ruciak 32%  32%
W. Kaźmierczak 18%  18%
M. Mierzejewski 18%  18%
J. Jarosz 14%  14%
K. Kacprzak 7%  7%
D. Witczak 4%  4%
T. Martin 4%  4%
J. Gladyr 4%  4%


Po meczu powiedzieli:

Michał Masny (ZAKSA Kędzierzyn Koźle):
Wielka szkoda, że się nie udało wygrać mimo prowadzenia 2:0. Jastrzębie od trzeciego seta zaczęło lepiej zagrywać. Mieliśmy zatem problem w przyjęciu. Osobiście uważam, że moja gra tez nie wyglądała najlepiej. Z każdym następnym setem było coraz gorzej. Nie mamy co płakać. Mamy następny mecz, po którym już nie będzie poprawki. Piąty mecz zadecyduje.

Grzegorz Łomacz (Jastrzębski Węgiel):
Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa. Pokazaliśmy charakter, bo przegrywaliśmy już 0:2. Nie poddaliśmy się i dzięki temu dalej zachowaliśmy szanse na finał.

Krzysztof Stelmach (ZAKSA Kędzierzyn Koźle):
Nie wytrzymaliśmy do końca. Wczoraj trener Jastrzębia mówił to, co ja bym chciał teraz powiedzieć. Wróciły nasze grzechy. Michał dobrze zaznaczył, że od trzeciego seta Jastrzębie zaczęło nam robić krzywdę zagrywką. Nie potrafiliśmy dograć piłki do siatki. Konsekwencje są takie, że dziś skuteczność w pierwszym ataku wynosiła 44 procent, a wczoraj 65. Zabrakło nam pewności ataku, która była wczoraj. Cóż, mamy piąty mecz w Kędzierzynie i na pewno powalczymy. Musimy się zresetować.

Roberto Santilli (Jastrzębski Węgiel):
Dużo cięższy mecz od wczorajszego. Mam nadzieje, że jakoś się zrewanżowaliśmy kibicom, którzy kupili bilety. Najpiękniejsze jest to, że jeszcze nie koniec rywalizacji. Na pewno będziemy gotowi do kolejnego bardzo ciężkiego meczu. Między naszymi drużynami nie ma dużych różnic. Czasem zadecyduje mały szczegół. Cieszę się, że nie poddaliśmy się i odwróciliśmy losy meczu.

Wypowiedzi: siatka.org