Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Sezon 2014/2015

XXI kolejka PlusLigi

AZS Olsztyn vs. ZAKSA Kędzierzyn

(26:24, 19:25, 25:17, 25:21)


Kolejną porażkę ma na swoim koncie ZAKSA. Choć kędzierzynianie do Olsztyna pojechali w najmocniejszym składzie, to jednak sił starczyło im tylko na wygranie jednej odsłony. Trudno znaleźć wytłumaczenie dla kolejnej porażki ekipy Sebastiana Świderskiego, która od kilku kolejek przegrywa zarówno z zespołami z góry, jak i z dołu tabeli.

Mecz od słabego przyjęcia zagrywki Pawła Zagumnego rozpoczął Bartosz Bednorz, który już po chwili naprawił swój błąd, zdobywając punkt atakiem (1:0). Zawodnicy gości popełniali błędy, co przekładało się na wynik (0:3, 3:5). Olsztyńscy zawodnicy dobrze grali w obronie, dzięki czemu uzyskali wysoką przewagę nad rywalami (7:4). Kędzierzynianie szybko jednak odrobili straty i po autowym ataku Dicka Kooya schodzili na przerwę techniczną tylko z jednopunktową stratą (7:8). Czas wyraźnie pomógł przyjezdnym, którzy serią zaczęli zdobywać punkty i po kolejnym skutecznym bloku, to rywale "Akademików" prowadzili trzema "oczkami" (8:11). Olsztynianie nie potrafili się pozbierać po tak długiej serii straconych punktów. Nie pomógł czas wzięty na życzenie Andrei Gardiniego - przyjęcie wciąż było słabe, a ataki blokowane (10:14). Po przewie technicznej olsztynianie zmobilizowali się i odrobili część strat, które po ataku Františka Ogurčáka wynosiły tylko dwa punkty, które utrzymywały się aż do decydującej fazy seta (15:17, 18:20). Skuteczny atak Pawła Adamajtisa przedłużył szanse gospodarzy (21:23). Gdy kędzierzynianie mieli w górze piłkę setową, asem serwisowym popisał się Ogurčák, na co trener Sebastian Świderski szybko zareagował wzięciem czasu, ale to nie pomogło, gdyż Lucas Loh i Michał Ruciak nadziali się na podwójny blok Olsztyna (23:24, 25:24). Seta zakończył kolejny as Ogurčáka (26:24).

Drugą partię lepiej zaczęli zawodnicy ZAKSY, która po skutecznym bloku prowadziła 2:0. Podrażnieni porażką w pierwszym secie podopieczni Sebastiana Świderskiego pewnie zdobywali kolejne punkty, prowadząc na przerwie technicznej pięcioma punktami (3:6, 3:8). Goście powiększali przewagę, a punktowy atak Dicka Kooya sprawił, że na tablicy widniał wynik 5:11. Gospodarzy do walki poderwał kapitan, Maciej Dobrowolski, sprytną kiwką i straty się zmniejszają (8:12). Kędzierzynianie nie mieli jednak zamiaru zwalniać tempa i prowadzili na przerwie technicznej 9:16. Przerwa nie pomogła gospodarzom, którzy popełniali zbyt dużo błędów własnych (12:19). Kędzierzynianie również popełniali błędy, które w połączeniu z punktową zagrywką Juraja Zat'ko zmniejszyły straty do pięciu "oczek" (15:20). Przyjezdni zaczęli popełniać coraz więcej błędów w ataku, co pozwoliło gospodarzom nieco poprawić wynik. Olsztynianie już do końca seta nie dali rady dogonić rywali, którzy wygrali partię po zepsutej zagrywce Piotra Haina (19:25).

Seta numer trzy lepiej rozpoczęli zawodnicy Indykpolu, którzy po błędzie Kaya Van Dijka prowadzili 5:3. Kibice Olsztyna mieli "powtórkę z rozrywki", kiedy Paweł Adamajtis sprowadził drużyny na przerwę techniczną, na której Olsztyn znów prowadził (8:5). Siatkarze ze stolicy Warmii znów grali pewnie i wykorzystywali każdą szansę na zdobycie punktu. Gdy František Ogurčák zablokował Dicka Kooy'a, na tablicy pojawił się wynik 12:8. Warmiacy w każdym elemencie byli lepsi od rywali. Mimo iż trener wpuścił na boisko Nimira Abdel-AZiza, rywale perfekcyjnie czytali grę kędzierzynian. Blok Ogurčák - Hain powiększył przewagę AZS-u do siedmiu punktów (17:10). Błędy mnożyły się po stronie Kędzierzyna w zastraszającym tempie. Wyprowadzenie ataku sprawiało im wiele problemów, tak samo jak inne elementy siatkarskiego rzemiosła (20:13). Poddenerwowani kędzierzynianie zaczęli ostro dyskutować z sędziami, co jednak nie przyniosło rezultatu w postaci punktu (14:22). As Bartosza Bednorza dał AZS-owi pierwszą piłkę setową (24:17). Trzecią partię zakończył atak Adamajtisa (25:17).

Początek czwartej partii należał do przyjezdnych, którzy po błędzie Pawła Adamajtisa prowadzili 4:0. Mimo takiej serii rywali zawodnicy Indykpolu nie zwieszali głów i po bloku na Dominiku Witczaku odrobili część straconych punktów (3:6, 5:7). Skuteczny atak ze środka Miłosza Zniszczoła kolejny raz przybliżył jego drużynę do remisu, który dał rywalom autowy atak Dicka Kooy'a (11:11). Drużyny grały punkt za punkt, ale skuteczne bloki AZS-u sprawiły, że na drugim regulaminowym czasie to Olsztyn prowadził po asie słowackiego przyjmującego (16:15). "Nakręceni" gospodarze pewnie zdobywali kolejne "oczka" i po skutecznym ataku Bartosza Bednorza prowadzili już 20:18. Autowy serwis Kaya van Dijka i skuteczny blok Piotra Haina i Juraja Zat'ko van Dijku przybliżył gospodarzy do kompletu punktów (23:19). Mimo wysokiego prowadzenia siatkarze Olsztyna nie stracili koncentracji i ostatecznie wygrali po ataku Bartosza Bednorza 25:21.

Teraz przed naszym zespołem najważniejsze spotkania w tym sezonie, bowiem po ostatnich porażkach nasz zespół musi zdobyć cenne punkty, aby w ogóle załapać się do fazy play-off.

Autor: Nicesport/Jacek Żuk



Wyniki naszej sondy:

 Wybieramy zawodnika meczu

P. Zatorski 24%  24%
L. Loh 21%  21%
D. Witczak 17% 17%
K. Van Dijk 10%  10%
K. Rejno 10%  10%
M. Ruciak 7%  17%
D. Kooy 4%  4%