Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Sezon 2016/2017

XXII kolejka PlusLigi

ZAKSA Kędzierzyn vs. GKS Katowice

(30:28, 32:30, 31:29)



Składy:

ZAKSA Kędzierzyn: Konarski, Wiśniewski, Bieniek, Semeniuk, Deroo, Toniutti, Zatorski (L) oraz: Czarnowski, Jastrowicz, Witczak
GKS Katowice: Krulicki, Butryn, Falaschi, Kapelus, Kalembka, Sobański, Stańczak (L) oraz: Pietraszko, Stelmach, Van Walle


Chociaż GKS Katowice nie zdołał wygrać nawet seta, napsuł wiele krwi mistrzom Polski. Wszystkie sety kończyły się zaciętą walką na przewagi, jednak więcej opanowania w decydujących momentach mieli kędzierzynianie i to oni cieszyli się ze zdobycia kolejnych trzech punktów. Najlepszym zawodnikiem tego efektownego pojedynku wybrany został Dawid Konarski, atakujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Początek meczu należał do przyjezdnych, którzy dzięki skutecznej grze w bloku oraz udanej kontrze Karola Butryna odskoczyli od faworytów na pięć oczek. Gospodarzy do walki próbował poderwać Sam Deroo, ale w ich grze było sporo błędów, przez co wciąż w korzystniejszej sytuacji byli katowiczanie. Niezawodni byli skrzydłowi GKS-u, jednak z biegiem czasu gra zaczęła się wyrównywać, a po błędnym rozegraniu Marco Falaschiego różnica pomiędzy oboma zespołami zmalała do jednego oczka. Dopiero udana kontra Dawida Konarskiego dała mistrzom Polski remis. W kolejnych minutach podopieczni Piotra Gruszki nie wykorzystali okazji na ucieczkę od ZAKSY. W ataku mylił się w szczególności Butryn, a po mocnym zbiciu jego vis a vis to kędzierzynianie weszli z dwupunktowym prowadzeniem w decydującą część premierowej odsłony. W końcówce pomylił się jednak w ataku Kamil Semeniuk, a triumfatora musiała wyłonić walka na przewagi. W niej beniaminek obronił kilka piłek setowych, ale ostatecznie doświadczenie Konarskiego i Deroo pozwoliło przechylić szalę zwycięstwa na stronę ZAKSY (30:28).

Od początku drugiej odsłony oba zespoły szły łeb w łeb, chociaż przyjezdni nie wykorzystali kilku kontr, by odskoczyć od przeciwników. Na dodatek podopieczni trenera de Giorgiego popsuli kilka zagrywek, ale stosunkowo skutecznie prezentowali się w pierwszej akcji, przez co ciągle wynik oscylował wokół remisu. Ale coraz aktywniejsi na środku byli Tomasz Kalembka i Bartłomiej Krulicki, a przy zagrywce Rafała Sobańskiego gościom udało się wypracować dwupunktową przewagę. Jednak nie cieszyli się z niej zbyt długo, bowiem chwile później sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Po nieskutecznym zbiciu Butryna to kędzierzynianie uciekli rywalom na dwa oczka. W kolejnych minutach rozkręcił się w ataku Semeniuk, na środku zameldował się też Łukasz Wiśniewski i wydawało się, że ZAKSA dowiezie niewielką przewagę do końca seta. Jednak ambitna gra gości się opłaciła, bowiem po zbiciu Butryna doprowadzili do remisu. W końcówce obie drużyny miały piłki setowe, ale ponownie kędzierzynianie zachowali więcej zimnej krwi. Udane zagrania na środku Mateusza Bieńka i Wiśniewskiego w połączeniu z asem serwisowym Beniamina Toniuttiego dały wygraną ZAKSIE (30:28).

Mimo że goście przegrywali 0:2, to od pierwszych chwil trzeciej odsłony ponownie podjęli walkę z mistrzami Polski. Długimi fragmentami gra toczyła się cios za cios, a dopiero udana kontra Wiśniewskiego pozwoliła ZAKSIE odskoczyć na dwa oczka. Ale nie potrafiła zbudować sobie większej przewagi, a jej proste błędy w połączeniu ze skutecznymi atakami Butryna sprawiły, że katowiczanie wrócili do gry. Od czasu do czasu przypominał o sobie Sergiej Kapelus, a dzięki blokowi na Patryku Czarnowskim GKS wciąż dotrzymywał kroku ekipie z Opolszczyzny. Wydawało się, że dopiero pomyłka w ataku Sobańskiego w połączeniu z udaną kontrą Deroo złamią przyjezdnych, ale ci – dzięki blokowi – ponownie odrobili straty. Co więcej – po błędzie Semeniuka wysforowali się na prowadzenie, ale okazało się, że również losy tej partii rozstrzygną się po walce na przewagi. Tradycyjnie już obie drużyny miały piłki setowe, ale po raz trzeci beniaminkowi nie udało się postawić kropki nad i. Dzięki blokowi ZAKSA triumfowała 31:29, zgarniając kolejne trzy cenne oczka.

Autor: Radosław Nowicki
Źródło: siatka.org



Zobacz fotoreportaż z tego spotkania



Wyniki naszej sondy:

 Wybieramy zawodnika meczu

D.Konarski 30%  30%
S.Deroo 23%  23%
K.Semeniuk 20% 20%
P.Zatorski 17% 17%