Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Jiri Popelka



Na kilkadziesiąt godzin przed zamknięciem okna transferowego udało się Prezesowi ZAKSY podpisać kontrakt z nowym przyjmującym, który zastąpił na tej pozycji wciąż niezdolnego do gry Sebastiana Świderskiego. I jest to kolejny wyczyn Kazimierza Pietrzyka, który w ubiegłym sezonie po kontuzji Sebastiana sprowadził do Kędzierzyna już w trakcie rozgrywek Brazylijczyka Idiego.

A nowym przyjmującym ZAKSY Kędzierzyn został dobrze znany w Polsce i w klubie reprezentant Czech, Jiri Popelka, dla którego jest to druga przygoda z naszym zespołem. Pierwszy raz bowiem Popelka, jako zawodnik Tours VB, podpisał kontrakt z pięciokrotnym mistrzem Polski i brązowym medalistą Ligi Mistrzów w 2003 roku, zastępując na pozycji atakującego Pawła Pakego. Nie był to jednak dobry rok dla klubu z Kędzierzyna, który po stracie Pawła i Sebastiana oraz na skutek plagi kontuzji utracił wieloletnią dominację w kraju, zajmując ostatecznie szóstą lokatę, co poczytano za klęskę po latach sukcesów. Sam zawodnik też grał różnie, znakomite mecze przeplatając słabszymi, a ponieważ borykał się z kontuzją, a często nie miał wsparcia kolegów, trudno ocenić obiektywnie jego przygodę z Mostostalem, chociaż zdarzało się, że zdobywał dla naszego klubu ponad dwadzieścia punktów.

Dziś Jiri Popelka jest o siedem lat starszy i znacznie bardziej doświadczony. Wrócił na pozycję przyjmującego. "To bardzo dobry siatkarz, o dobrych warunkach fizycznych, silny na zagrywce i w ataku, zdobywał dla nas wiele punktów - wspomina sternik ZAKSY - Od nas poszedł w świat, występował przecież później w Rosji, Turcji czy Włoszech, a ostatnio można było go zobaczyć choćby na mistrzostwach Europy, gdzie dużo grał, więc o czymś to świadczy - ocenia wartość zawodnika Kazimierz Pietrzyk, który cały czas podkreślał, że na tym etapie bardzo trudno o wartościowego siatkarza, a jednak i tym razem szczęście mu sprzyjało.


Jiri Popelka [2]
Data urodzenia: 07.05.1977 r.
Wzrost: 204 cm
Waga: 99 kg
Wyskok w ataku: 346 cm
Wyskok w bloku: 332 cm
Pozycja na boisku: Przyjmujący
Dotychczasowe kluby: Budziejowice (1996-2000); Noliko Maaseik (2000-2002); VB Tours (2002-2003); Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle (2003-2004), Nefftyanik Jarosław (2004-2005), Lokomitiv Nowosybirsk (2005-2006), Ithisas Ankara (2006-2007), Spacer's Toulouse (2007-2008), SCC Berlin (2008-2009), Volley Castellana Grotte (2009-2010), Latina Volley (2010-2011), ZAKSA Kędzierzyn (od 2011)
Reprezentacja Czech: Szóstkowy atakujący reprezentacji Czech
Największe sukcesy: Puchar Czech 1999 i 2000, Mistrzostwo Czech 2000;
Mistrzostwo Belgii 2001 i 2002; Puchar Belgii 2001 i 2002; Superpuchar Belgii 2002, brązowy medal Europejskiego Pucharu Konfederacji CEV
Puchar Francji 2003, brązowy medal MP 2012 (ZAKSA)

Jiri Popelka grę w siatkówkę rozpoczynał w wieku piętnastu lat w Ervenicach, a stamtąd trafił do akademickiego zespołu w Pradze. Kolejnym jego przystankiem były Budziejowice, gdzie grał przez cztery sezony i dwukrotnie zdobył mistrzostwo kraju. Tu właśnie dał się poznać jako wartościowy atakujący. Dynamika i dokładność jego zagrań znad siatki spodobała się fachowcom nie tylko w Czechach. Występy w międzynarodowych rozgrywkach klubowych oraz udane mecze w reprezentacji Czech spowodowały, że Jirim zainteresowali się działacze belgijskiego Noliko Maaseik. "Gra w tym utytułowanym zespole była dla mnie bardzo cennym doświadczeniem - mówił siatkarz- Odniosłem tam niemałe sukcesy i miałem okazję grać przeciwko najlepszym zespołom w Europie"

Właśnie z Noliko Jiri Popelka w 2000 roku zdobył brązowy medal Europejskiego Pucharu Konfederacji (CEV) - trofeum, po które Mostostal sięgnął rok wcześniej. Belgijski zespół z Popelką w składzie dwukrotnie był także mistrzem tego kraju i walczył w Lidze Mistrzów. W 2002 roku Noliko w ćwierćfinale tych rozgrywek wyeliminowała Lube Banca Macerata, mimo iż Belgowie wygrali 2:3 pierwszy mecz we Włoszech. Kilka tygodni później zespół z Italii w opolskim "Okrąglaku" sięgnął po Puchar Europy.

Przed przejściem do Mostostalu rok spędził we Francji we wspomnianym VB Tours i z klubem tym wywalczył wicemistrzostwo kraju i Puchar Francji.

Czeski gwiazdor bardzo dobrze zaprezentował się na turnieju w Zdzieszowicach i zyskał ogromną przychylność kibiców Mostostalu. Później bywało już różnie. W jednych meczach Czech był niekwestionowanym liderem zespołu, w innych - nie wytrzymywał presji w najważniejszych momentach spotkania. Na domiar złego i jego zaczęły prześladować kontuzje:" Problemy zaczęły się już podczas meczu Ligi Mistrzów z Levskim Sofia, od tamtej pory Jiriego bolała łydka, ale do końca roku występował. Liczyliśmy, iż w przerwie świąteczno-noworocznej ból ustanie. Tak się nie stało. Zawodnik robił rezonans magnetyczny w Polsce, potem to samo badanie powtórzył w klinice w Pradze. Na szczęście obydwa badania nie wykazały urazu mechanicznego, czyli zerwania lub naderwania. Zalecono trzy tygodnie przerwy. Siatkarz dojechał wczoraj na zgrupowanie do Brennej, ale nie będzie trenował. Jego poważniejszy uraz byłby katastrofą." - mówił przed wznowieniem rundy rewanżowej prezes klubu.

Popelka wrócił na boisko w meczu z Gwardia Wrocław i został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania ( zdobył 34 punkty), ale znów uraz się odnowił i w kolejnym spotkaniu kędzierzynianie zagrali z Dembończykiem na ataku.

Po zakończeniu sezonu wszystko wskazywało, że Czech na kolejny rok zwiąże się z Mostostalem i na ataku będzie grał z nowo pozyskanym Marcelem Gromadowskim. Jednak 20 czerwca podpisał roczny kontrakt z rosyjską Nieftianiką Jarosław i na dziewięć miesięcy zniknął z oczu kibiców. O swoim pobycie w Rosji tak mówił wówczas:" Kto przeżyje Rosję, ten przeżyje wszystko. Jest to wielka życiowa próba, nie ma co ukrywać. Siatkarsko z pobytu tam byłem bardzo zadowolony, ale jeżeli chodzi o problemy życiowe, to jestem zadowolony, że mogłem wrócić do domu." (...) "Z początku byłem całkowicie zszokowany, ponieważ tutaj nic nie jest takie samo jak u nas czy na Zachodzie. Zaskoczył mnie sposób, w jaki prowadzi się rozmowy z ludźmi, jaki można wywierać nacisk na człowieka - wydobyć z niego maksimum, ale również posłać na dno. Trener Jarosławia jest w tym względzie specjalistą. W klubie było dwóch cudzoziemców, ja i Estończyk. Kiedy drużyna przegrywała, cierpieliśmy za to my. Po meczu niejednokrotnie bywałem na rozmowach, na których się dowiadywałem, że przegrane są konsekwencją moich błędów i jeżeli będę tak grać dalej, to szybko skończę karierę w tym klubie."

Z zespołem Popelka zajął dziesiąte miejsce i utrzymał się w lidze. Uważał, że wiele się tam nauczył w czasie długich wyczerpujących treningów: poprawił atak, blok i zagrywkę. Kolejny rok znowu spędził w lidze rosyjskiej w Lokomotiwie Nowosybirsk. Później była liga turecka, francuska, niemiecka i włoska. Wszędzie tam zdobywał doświadczenie. Ostatnio mieliśmy okazję oglądać Popelkę na mistrzostwach Europy, gdzie grał dużo i był wyróżniającym się zawodnikiem.

Do Kędzierzyna przyjedzie z Emiratów Arabskich. Tam grał w klubie Al-Arabi. "Sezon zaczyna się tam jesienią, a Jiri przeniósł się zaledwie kilka tygodni temu. Źle się jednak tam czuł i postanowił wrócić do Europy - tłumaczy Kazimierz Pietrzyk i dodaje, że w Kędzierzynie-Koźlu Popelka pojawi się już w środę, czyli 28 grudnia - Tak przynajmniej zapewniał w rozmowie telefonicznej. Musimy go pomierzyć choćby po to, by uszyć mu strój, poza tym trenerzy muszą sprawdzić, w jakiej jest dyspozycji i jak ma trenować, aby dojść do formy."

Nie zobaczymy jeszcze Czecha w meczu z Fartem. Powodem są formalności. Najprawdopodobniej wybiegnie w dwunastce ZAKSY 4 stycznia 2012 roku w meczu Pucharu Polski z Delectą. Czy będzie już gotowy do gry? Zobaczymy. Na pewno jego przyjście do klubu jest dużym wzmocnieniem w kolejnych meczach, zważywszy, że do tej pory jedynym zmiennikiem dla Michała Ruciaka i "Samika" był tylko Serhiy Kapelus.

Autor: Janusz Żuk
Cytaty: NTO, Sportowe Fakty