Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Grali u nas

Jarosław Stancelewski



Jarosław Stancelewski trafił do Mostostalu w listopadzie 2001 roku w trakcie sezonu, kiedy choroba Marcina Prusa (przyp. zapalenie żył) wykluczyła naszego reprezentacyjnego środkowego z czynnego uprawiania sportu. Co prawda, wtedy jeszcze wszyscy wierzyli, że Marcin po kilku miesiącach powróci na parkiet, a w kadrze kędzierzyńskiego zespołu znajdowali się Robert Szczerbaniuk i pozyskany z Nysy Olek Januszkiewicz, ale cele, jakie stawiał sobie zespół Waldemara Wspaniałego, wymagały uzupełnienia składu na środku o jeszcze jednego doświadczonego i klasowego zawodnika. Planowano bowiem powtórzenie ubiegłorocznych sukcesów - Mistrzostwo Polski i Puchar Polski oraz sukces w Lidze Mistrzów.

Kłopoty finansowe Czarnych Radom sprawiły, że Prezes Kazimierz Pietrzyk mógł skorzystać z okazji i wypożyczył do końca sezonu środkowego tego zespołu i aktualnego wówczas reprezentanta Polski. O tym fakcie Stancelewski tak mówił dziennikarzowi NTO: "Jestem zadowolony, że znalazłem się w Kędzierzynie, bo to da mi szansę pokazania się w bardzo dobrym klubie nie tylko przed polską publicznością, ale również na arenie europejskiej. Co do Marcina, to bardzo mi przykro, że w takich okolicznościach zajmuję jego miejsce. To jest sport i podobnie mogło być w moim przypadku. Liczę, że Marcin szybko wróci do zdrowia i będziemy mogli grać razem.

Jarosław Stancelewski [12]
Data urodzenia: 11.05.1974 r. - Jawor
Wzrost: 204 cm
Waga: 102 kg
Wyskok do ataku: 351 cm
Wyskok do bloku: 323 cm
Pozycja na boisku: Środkowy
Pierwszy trener: Jerzy Reszka
Dotychczasowe kluby: Ikar Legnica; Stal Nysa (do 1998); Nordea Czarni Radom (1998-2001); Mostostal Azoty (2001-2005), AZS Nysa (2005-2006), Trefl Gdańsk (2006-2009); Orzeł Międzyrzecz (2009 - 2010); Stal Nysa (Od 2010)
Reprezentacja Polski: wieloletni "szóstkowy" środkowy
Największe sukcesy: Zdobywca Pucharu Polski 1996 (Stal Nysa); trzecie miejsce MP 1998 (Stal Nysa); zdobywca Pucharu Polski 1999 (Czarni Radom); zdobywca Pucharu Polski 2002 (Mostostal), Mistrzostwo Polski 2002, 2003 (Mostostal); 4 miejsce w Final Four Ligi Mistrzów 2002; 3 miejsce w Final Four Ligi Mistrzów 2003 (Mostostal)

Jarosław Stancelewski został siatkarzem dopiero w wieku osiemnastu lat, co można potraktować jako fenomen, zwłaszcza, że przez trzy lata z powodzeniem występował w reprezentacji Polski. Swoją siatkarską karierę na najwyższym szczeblu rozpoczynał na Opolszczyźnie - w Stali Hochland Nysa, z którą wywalczył w 1996 roku Puchar Polski, a rok później brązowy medal mistrzostw kraju. Po Puchar sięgnął jeszcze raz, zanim przyszedł do Kędzierzyna, tym razem w barwach Czarnych Radom w 1999 roku. W styczniu 2000 roku wystąpił w reprezentacji Polski w turnieju kwalifikacyjnym do Igrzysk Olimpijskich w Sydney i po bardzo dobrym występie na długo stał się "żelaznym" środkowym kadry narodowej, bez którego nie wyobrażali sobie "dwunastki" ani trener Bosek, ani Waldemar Wspaniały. Jednak największe sukcesy odniósł Stancelwewski właśnie w Mostostalu Kędzierzyn. Po okresie wypożyczenia i po odejście Marcina Prusa na stałe związał się z mistrzami Polski. W barwach kędzierzyńskiego zespołu dwukrotnie wywalczył mistrzostwo kraju, zdobył trzeci w swojej karierze Puchar Polski i dwa razy wystąpił w Final Four Ligi Mistrzów, zajmując w Opolu czwartą lokatę i zdobywając w Mediolanie brązowy medal.

Trener Wspaniały chwalił Stancelewskiego za dużą wszechstronność w grze pod siatką - wyśmienity blok i skuteczny atak. Grając z Robertem Szczerbaniukiem obaj stanowili wówczas jedną z najlepszych par środkowych w polskiej lidze. Potwierdzają ten fakt również statystyki PLS-u, w których Jarosław Stancelewski zawsze plasował się wysoko, zajmując dziewiąta /dziesiątą pozycję w bloku, podobną w zagrywce i dorównując Szczerbaniukowi w ataku.

W ostatnich dwóch latach Jarosław Stancelewski przeżywał kłopoty zdrowotne z kolanem. W sezonie 2003/2004 po wyleczeniu kontuzji wrócił na parkiet, ale po rozgrywkach okazało się, że poddane obciążeniom treningowym kolano znów zaczyna puchnąć. Zawodnik poddał się więc artroskopii i z tego powodu nie występował na parkiecie w pierwszej części kolejnego sezonu. Powoli wracał na boisko dopiero w meczach rundy rewanżowej. Szczególnie udany występ zanotował w spotkaniu z Pamapolem w Kędzierzynie, podczas którego mimo kontuzji pachwiny okazał się jednym z najlepszych zawodników Mostostalu.

Po zakończeniu sezonu 2004/2005 Mostostal nie podpisał nowego kontraktu ze Stancelewskim. W zespole pojawił się młody Damian Domonik, który wraz z Tomasem Kmetem i Aleksandrem Januszkiewiczem tworzyli trójkę środkowych. Wpływ na taką decyzję zarządu z pewnością miała koncepcja odmłodzenia zespołu, ale też nie najwyższy budżet. Mostostalu po prostu nie stać było na czwartego środkowego.

Długo zastanawiano się więc, gdzie od przyszłego sezonu zagra pan Jarosław. Dość głośno mówiono o powrocie do Radomia, gdzie budowana była ciekawa drużyna obwieszczająca walkę o powrót do serii A. Pod koniec sierpnia okazało się jednak, że Stancelewski, co prawda wraca, ale nie do Radomia, lecz do pobliskiej Nysy, w której zaczynał swoją zawodową karierę i gdzie ma dom oraz rodzinę.

"Jakiś etap kariery już za mną, ale czuję się świetnie i stać mnie na dobrą grę nawet w ekstraklasie. Zadomowiłem się w Nysie, gdzie mam dom i rodzinę, więc to jakiś argument za AZS-em. Klub jest dobrze poukładany, ma ambitne cele, ale chyba do awansu będzie potrzebował trochę więcej pieniędzy" - mówił dziennikarzowi NTO.

Zadowoleni byli również z pozyskania Stancelewskiego trener Maciej Jarosz i prezes Ryszard Knosala, zwłaszcza, że Jarek podpisał trzyletni kontrakt.

Sam Stancelewski z dużym uznaniem wypowiadał się o swoim nowym pracodawcy i liczył, że nie tylko dołoży swoja cegiełkę do awansu, ale zagra jeszcze przez kilka sezonów w PLS. Jednak nyski AZS przegrał batalię o ekstraklasę siatkarzy z bydgoską Delectą Bydgoszcz, a pracodawcy pożegnali się z większością zawodników, którzy stanowili trzon tamtego zespołu, m. in. z Karolem Szramkiem i Jarosławem Stancelewskim.

Po pożegnaniu z Nysą w 2006 roku Jarosław Stancelewski przeniósł się do Gdańska, gdzie miał pomóc Treflowi awansować do I ligi. Zadanie zostało wykonane, a klub Jarosława Stancelewskiego po roku zapukał do bram PlusLigi, z której spadł po roku gry, okrzyknięty mianem największego rozczarowania sezonu 2008/2009.

Jarek przeniósł się natomiast do pierwszoligowego Orła Międzyrzecz, bo, jak twierdzi, chce uprawiać siatkówkę, dopóki pozwoli mu na to zdrowie.

Autor: Janusz Żuk


Jarek w obiektywie:


Zdjęcia: MS.Net