Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz
Tabela
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Nasi zawodnicy

Kay van Dijk


Kay van Dijk trafił do ZAKSY na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu 2014.2015, kiedy było już pewne ,że z powodu choroby swoją karierę zawiesił Grzegorz Bociek.

- Mieliśmy duży problem ze znalezieniem wartościowego atakującego. Niemal wszyscy są już przecież zajęci - mówiła po podpisaniu kontraktu ówczesna prezes ZAKSY Sabina Nowosielska. - Klub prowadził negocjacje między innymi z trzema Brazylijczykami, Rosjaninem Konstantinem Bakunem i atakującym reprezentacji Iranu Amirem Ghaofurem. Z Irańczykiem byliśmy już nawet bliscy sfinalizowania rozmów, ale ostatecznie nie zdecydował się na transfer i pomysł padł. W przypadku Rosjanina to ja padłam, gdy usłyszałam kwotę, jakiej zażądał. Van Dijk był najlepszą opcją z możliwych - uzasadniała ten wybór ówczesna szefowa klubu.

Tak więc Holender dołączył do grona swoich kolegów (przyp. Dick Kooy i Nimir Abdel-Aziz to reprezentanci Holandii) i do końca sezonu będzie reprezentował barwy niebiesko-biało-czerwonych.


Kay van Dijk
Data i miejsce urodzenia: 25.06.1984 r.,Oosterbeek
Wzrost: 215 cm
Waga: 104 kg
Zasięg w ataku: 365 cm
Zasięg w bloku: 355 cm
Pozycja na boisku: Atakujący
Dotychczasowe kluby Landstede Volleybal(2003–2004), Omniworld Almere (2004–2005), Noliko Maaseik (2005–2008), Lig Greaters (20008–20009 ), Esse-Ti Carilo Loreto (2009 - 2010), ACH Volley Lublana (2010-2011), Globo Banca Popolare Del Frusinate Sora (2011-2012), Exprivia Molfetta (2012-2013), Jarosławicz Jarosław (2013-2014, Trentino Volley (2014), ZAKSA Kedzierzyn-Koźle (od 2014)
Największe sukcesy: srebrny medal LE (2008), złoty medal MEVZA (2011), mistrzostwo Belgii (2008), wicemistrzostwo Belgii (2006, 2007), Puchar Belgii (2007, 2008), mistrzostwo Słowenii (2011), Puchar Słowenii(2011) Puchar Holandii (2009)

Kay van Dijk to prawdziwy weteran reprezentacji Holandii. W barwach Oranje rozegrał 150 spotkań, zdobywając srebrny medal Ligi Europejskiej. Również jego kariera klubowa jest bogata, bo grał nie tylko w Holandii, ale również poza granicami swego kraju, m.in. w Belgii, Rosji i we Włoszech. Tam właśnie spędził ostatni sezon, będąc rezerwowym atakującym wielkiego Trentino. Jednak w następnym sezonie pozostał bez klubu: - W lipcu poleciałem do Chin, gdzie miałem podpisać fajny kontrakt. Niestety, już na miejscu okazało się, że klub robi jakieś testy i w ich efekcie moją umowę zgarnął ktoś inny. Wróciłem więc na rynek transferowy i zostałem ze sporym problemem, bo wiele klubów miało już pozamykane składy. Jedyne, co mogłem robić, to się nie poddawać i pracować nad przygotowaniem fizycznym- opowiadał po przyjeździe do Polski.

I wtedy właśnie pojawiła się oferta ZAKSY. Holender przyjechał na Memoriał Zdzisława Ambroziaka i podpisał kontrakt na cały sezon. - Zagrałem w Warszawie i wypadłem chyba nieźle, a co ważniejsze na koniec otrzymałem propozycję podpisania kontraktu. To, że będę grał z dwoma moimi rodakami, tylko przyspieszyło moją decyzję, że w tym sezonie zagram w PlusLidze. - opowiadał. - Wszyscy przekonywali mnie, że to będzie dobry wybór, a ja miałem jeszcze tylko przekonać działaczy, że moja gra to będzie dobry wybór dla klubu.

O nowym miejscu zamieszkania Holender tak mówi: - Kędzierzyn to małe miasteczko, ale mnie to nie przeszkadza, nie muszę mieszkać w metropolii. W Holandii oprócz mniejszych i większych miast mamy także dużo małych miejscowości i wsi, które mają swój niesamowity urok i klimat. Różnica jest taka, że tutaj żyje się siatkówką, czuć ją na każdym kroku i wszędzie ją widać. Każdy jest tutaj rozpoznawalny na ulicy, w sklepie i w innych miejscach. Wszyscy ludzie są mili, uśmiechają się, zagadują - to niesamowite miejsce. Jeśli chodzi o atmosferę meczową, to szczególnie teraz, po serii zwycięstw, jest tu gorąco i głośno. Wcześniej, gdy przegrywaliśmy, kibice nie odwrócili się od nas, nie byli na nas źli, ale wciąż głośno śpiewali i pomagali nam z trybun.

Sytuacja Kaya była o tyle trudna, że przyszedł do klubu tuż przed rozpoczęciem rozgrywek bez okresu przygotowawczego. - Dołączyłem do zespołu bardzo późno, muszę nadrabiać zaległości i powoli wdrażać się w system gry proponowany przez trenera Świderskiego. Ciężko nad tym pracuję każdego dnia. Chociaż muszę przyznać, że nie jest łatwo: rozgrywamy dwa mecze tygodniowo, więc nie ma zbyt wiele czasu na spokojny trening - mówił o pierwszych tygodniach spędzonych w nowym klubie.

To, co wyróżnia atakującego ZAKSY, to nieprzeciętny wzrost. Obecnie po wyjeździe Marcina Możdzonka do Turcji i odejściu z Warszawy Marcina Nowaka jest najwyższym zawodnikiem w PlusLidze. Jego warunki fizyczne przydają się przede wszystkim w bloku, ale i w ataku mogą mieć niebagatelne znaczenie. Czy holenderski "wieżowiec" spełni pokładane w nim nadzieje, przekonamy się po zakończeniu sezonu. Na razie dostaje coraz więcej okazji do gry.

Autor: Janusz Żuk