Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2021/22
Tabela 2021/22
Sezon 2020/21
Sezon 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2022
Puchar Polski 2021
Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 21/22
Liga Mistrzów 20/21
Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Obecna ZAKSA to nowy projekt

Gheorghe Cretu

/FRAGMENTY/





Damian Gołąb: ZAKSA w pierwszej rundzie fazy zasadniczej PlusLigi nie tylko była niepokonana, ale aż 9 z 13 spotkań wygrała 3:0. Jak utrzymać pełną koncentrację nawet w meczach z drużynami z dołu tabeli? Nie wszystkim zespołom się to udaje.
Gheorghe Cretu: Za nami naprawdę długi okres. Naciskaliśmy w każdym meczu, skupialiśmy się na każdym kolejnym rywalu. Musieliśmy dokładnie wiedzieć, co robić w sytuacji "X" czy "Y". To wyzwanie fizyczne, ale i mentalne. W pewnym momencie byliśmy już zupełnie przeciążeni. W świecie sportu nie chodzi jednak o to, czy jesteś wielki, czy mały. Najbardziej liczy się nastawienie i to, jak jesteś zaangażowany w konkretny mecz. Z tego powodu np. ostatnie spotkanie roku, w Pucharze Polski z AZS AGH Kraków [wygrane 3:1 - przyp.red.], było dla nas lekcją. Przypomniało nam, że jesteśmy tylko ludźmi i musimy podchodzić do niektórych momentów w grze z większą odpowiedzialnością.

D. Gołąb: Rundę zakończoną kompletem 13 zwycięstw w PlusLidze można nazwać perfekcyjną?
G. Cretu: Nikt z nas tego nie liczy. Po prostu myślimy o kolejnych spotkaniach. Naszym celem cały czas jest budowanie drużyny. Bo obecna ZAKSA to nowy projekt. Mamy nowego rozgrywającego, libero i środkowego, który w poprzednim sezonie nie grał w podstawowym składzie Skry Bełchatów.

D. Gołąb: I nowego trenera.
G. Cretu: Mam w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów na to, jak powinniśmy grać, jak korzystać z poszczególnych zawodników. Musimy przygotowywać się na kolejne mecze, ale i na wielkie momenty. Moi zawodnicy mocno zaangażowali się w pracę, w stworzenie dobrej atmosfery w szatni. Wzięli na siebie odpowiedzialność. Razem walczą, ale też cieszą się wspólnym czasem. To dla mnie satysfakcja. Naprawdę z przyjemnością codziennie spotykam ich w hali. W czasie przerwy świątecznej pewnie i ja, i oni przez kilka dni nie chcieliśmy już na siebie patrzeć. Ale już po dwóch dniach za nimi tęskniłem. Zawsze tak jest, gdy nie słyszę tych żartów dookoła, ich zaczepek. Zrozumie to tylko ktoś, kto jest wewnątrz zespołu.

D. Gołąb: Przejął pan drużynę triumfatora ostatniej Ligi Mistrzów po Nikoli Grbiciu, który doprowadził ją do historycznego sukcesu. Traktuje pan to jako jedno z największych wyzwań w karierze?
G. Cretu: Dla mnie pierwszym wielkim wyzwaniem była praca w Biełogorje Biełgorod. Przyjechałem do drużyny, w której miałem czterech mistrzów olimpijskich. Wszyscy mówili mi, że jestem szalony, że tam jadę. "Przecież tam każdy ma własne zdanie na każdy temat, ciągnie drużynę w inną stronę". A okazało się, że spotkałem tam nie tylko świetnych siatkarzy, ale i wspaniałych ludzi. Do dziś mamy ze sobą kontakt, wypytujemy się, co słychać u naszych rodzin. Drugim wielkim wyzwaniem była praca w Kuzbassie Kemerowo. Trafiłem tam po tym, jak zespół wygrał ligę po ośmiu latach starań, pokonując Zenit Kazań. To było naprawdę gorące krzesło. Wtedy wszyscy przekonywali, że nie będzie nas stać nawet na walkę o podium. A ja od razu poczułem krew i podjąłem wyzwanie. Graliśmy przez trzy miesiące bez Wiktora Poletajewa, to wielkie nazwisko w Rosji. A i tak skończyliśmy sezon przerwany przez COVID-19 na trzecim miejscu, zdobyliśmy Superpuchar Rosji. Zrobiliśmy coś, co wydawało się niemożliwe. Ostatnio, kiedy byłem w Nowosybirsku, odebrałem ten medal za trzecie miejsce. Lubię wyzwania i dlatego podjąłem się również tego w ZAKSIE. Wiem, że to będzie trudne. Zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo zastąpić rozgrywającego [Benjamina Toniuttiego - przyp. red.], który pisał tu historię przez sześć lat. Ale mamy na to miejsce człowieka, który wie, czego chce [Marcina Janusza - przyp. red.]. Reszta drużyny daje mu pełne wsparcie

D. Gołąb: Powiedział pan, że cały czas buduje drużynę. Którzy zawodnicy ZAKS-y najbardziej rozwinęli się w czasie ostatnich miesięcy?
G. Cretu: Każdy się rozwinął. Widać to na treningach. Rezerwowi naciskają na podstawowych zawodników. Wykonują fenomenalną pracę, dzięki temu wszyscy rośniemy i poprawiamy naszą grę. Największym wygranym pierwszej rundy jest więc cały zespół.

Źródło: interia.pl
Rozmawiał:Damian Gołąb



Czytaj więcej na stronie: sport.interia.pl