Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2021/22
Tabela 2021/22
Sezon 2020/21
Sezon 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2022
Puchar Polski 2021
Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 21/22
Liga Mistrzów 20/21
Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

"Nie przestajemy marzyć..."

mówi Norbert Huber

/FRAGMENTY/



Damian Gołąb:W środę przeszedł pan zabieg ścięgna Achillesa. Jak się pan czuje?
Norbert Huber:Wszystko poszło dobrze. Lekarz prowadzący powiedział, że wszystko jest w porządku, zgodnie z planem. Za trzy tygodnie mam wizytę kontrolną, mam o siebie dbać. To nie był długi zabieg, trwał może z godzinkę. Rokowania? Jeśli będę o siebie dbał i dobrze pracował w czasie rehabilitacji, wszystko będzie dobrze.

D. Gołąb:Wspominał pan jeszcze przed zabiegiem, że celuje w powrót w styczniu. Co na to lekarz?
N. Huber:Nie wiem, bo nie mówiłem mu o tym. Jego widełki czasowe przed zabiegiem wynosiły od sześciu do 12 miesięcy na powrót. Jeśli się w nich zmieścimy, będzie fajnie.

D. Gołąb:Znamy już pana hasło na okres rehabilitacji, podzielił się pan nim na Twitterze: "Coco Jumbo i do przodu". Pozytywne nastawienie to podstawa rehabilitacji?
N. Huber: W tej sytuacji trzeba szukać pozytywów, których jest mało. Przychodzą myśli, że można było być w różnych miejscach, przeżywać wiele fajnych momentów. Wiele cudownych chwil przeszło mi koło nosa, jak finał Ligi Mistrzów z moją drużyną i, mam nadzieję, świętowanie po sukcesie. Trudno, tak się zdarzyło. Muszę oszczędzać siebie i nogę. Tylko ode mnie zależy, kiedy wrócę. Jeśli będę dobrze pracował, dobrze się rehabilitował, to będzie dla mnie satysfakcjonujące.

D. Gołąb:Chyba mocno przeanalizował pan to, jak znani sportowcy dochodzili do siebie po kontuzjach ścięgna Achillesa?
N. Huber:Dowiadywałem się różnych rzeczy, rozmawiałem z osobami, które doznały takiej kontuzji. To ciężki uraz. Może sam zabieg i pierwsza faza dochodzenia do siebie nie są zbyt trudne, ale powrót do sportu, rehabilitacja jest mozolna. Słyszałem, że trudno zauważyć efekty po krótkim czasie, przychodzą dopiero później. To w moim życiu trudny moment, ale mam wsparcie kolegów z drużyny, ludzi z klubu i tych, którzy są dookoła mnie. Nadchodzące dni na pewno będą ciężkie, ale mam nadzieję, że w niedzielny wieczór, ok. godz. 23, będę mógł otworzyć chłodne prosecco.

D. Gołąb:Początkowo wybierał się pan na finał z Itasem Trentino do Lublany, ale musiał pan odwołać wyjazd. Dlaczego?
N. Huber:Lekarz prowadzący zalecił, bym jednak nie podejmował aż tak dużego ryzyka. Pierwsze dni po operacji są bardzo ważne, nie powinno się przemęczać ani nadwyrężać. A ośmiogodzinna podróż byłaby trochę proszeniem się o kłopoty.

D. Gołąb:To nie był dla ZAKSY spokojny sezon w Lidze Mistrzów. Do półfinału awansowaliście bez gry po wykluczeniu z rozgrywek rosyjskich drużyn, ale wcześniej drużynę trapił COVID-19 i trzeba było nadrabiać zaległe mecze. W krótkim czasie oblecieliście Europę i Azję. To był trudny okres?
N. Huber:Ostatnio widziałem na Twitterze podsumowanie drużyny z Jastrzębia, która grała średnio co 4,5 dnia, rozegrała 51 meczów. U nas trzeba dodać do tego dwie podróże do Nowosybirska, a przy tym eurotrip do Mariboru i Lube. Rozegraliśmy jeszcze kilka spotkań więcej niż Jastrzębski Węgiel. Robi się granie co trzy dni. A były nawet tygodnie, w których graliśmy trzy mecze. To było ciężkie, ale teraz jest taki moment, w którym spijamy śmietankę. Trener powiedział, że jesteśmy grupą, która cały czas jest głodna wygrywania. Wiemy, kto stoi po drugiej stronie, że są tam siatkarze bardzo utalentowani, dobrzy. Ale nie robi to na nas wielkiego wrażenia. Chcemy wygrać finał, chłopaki na pewno zrobią wszystko, by powtórzyć sukces sprzed roku i łatwo nie odpuszczą.

D. Gołąb:Ten głód zwycięstw to klucz do sukcesów ZAKS-y w tym sezonie? Chociaż latem zmieniła się połowa wyjściowej szóstki, drużynę bardzo szybko udało się poukładać.
N. Huber:Jeśli chodzi o wymianę zawodników sprzed roku, motywacją do osiągania dużych rzeczy jest to, że wielu ludzi nie pokładało nadziei w naszych "zasobach ludzkich". To bardzo napędza, cementuje zespół: "Pokażemy im, że się mylili!" Wiele razy przytaczaliśmy różnych ekspertów, którzy mówili, że ZAKSA w tym sezonie tego czy tamtego nie osiągnie. A teraz słyszy się, że ktoś mówi: "Fajnie, pomyliłem się". Ale gdybyśmy tego nie zrobili, zdania byłyby zupełnie inne: "A, dobrze powiedziałem". Ilu ludzi w kraju, tylu ekspertów. Najważniejsze, że cały czas jesteśmy sobą, osiągamy wyznaczone cele i nie przestajemy marzyć o wielkich rzeczach, które z czasem do nas przychodzą.

Źródło:interia.pl
Rozmawiał:Damian Gołąb



Czytaj więcej na stronie: interia.pl