Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2021/22
Tabela 2021/22
Sezon 2020/21
Sezon 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2022
Puchar Polski 2021
Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 21/22
Liga Mistrzów 20/21
Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Mostostal i ZAKSĘ wiele łączy

/FRAGMENTY/



Marta Ćwiertniewicz: Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle już w niedzielę drugi raz z rzędu zagra w finale Ligi Mistrzów. Można powiedzieć, że ten klub jest siatkarską potęgą, ale tworzyła się ona już na początku XXI wieku, a Pan był jednym z jej autorów. Jak wyglądało budowanie Mostostalu Azoty?
Waldemar Wspaniały: Ostatnio zastanawiałem się nad tym, bo widzę wiele podobieństw obecnej drużyny, do tej, którą prowadziłem. Dawniej skład był może nieco bardziej stabilny. Przede wszystkim były i są to dwa najmłodsze zespoły. Za moich czasów był Sebastian Świderski, Paweł Papke, Marcin Prus, Robert Szczerbaniuk. Oni mieli nieco ponad 20 lat i dopiero rozpoczynali swoją karierę. W obu tych zespołach główne role odgrywają Polacy. Teraz jest dwóch Amerykanów, wtedy było dwóch Słowaków. Te najważniejsze role jak atakujący, skrzydłowi i środkowi, to młodzi polscy zawodnicy, kilka podobieństw jest. Jak ja przyszedłem do Mostostalu, to większość zawodników już była, sprowadził ich prezes Pietrzyk. Myślę o Papke, Szczerbaniuku, Musielaku. Za mojej kadencji po roku doszedł do nas Świderski, gdzie była bardzo mocna walka z AZS-em Częstochowa. Wygraliśmy tę walkę i bardzo dobrze, okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Znaliśmy się z Sebastianem, pracowaliśmy razem pięć lat wcześniej w Stilonie Gorzów Wielkopolski. Skończyło się trzema finałami, dwa finały Ligi Mistrzów, brązowy medal i czwarte miejsce oraz finał Pucharu CEV we Florencji zakończony brązowym medalem. Teraz drugi raz z rzędu chłopaki są w wielkim finale. To ogromny sukces, ale wszyscy liczymy na to, że powtórzą sukces z ubiegłego roku, tym bardziej że w decydujących meczach potrafią się skoncentrować, zmobilizować pomimo problemów z Norbertem Huberem. Bez niego wygrali zdecydowanie rywalizację z Jastrzębskim Węglem.

M. Ćwiertniewicz: Wymienił Pan wiele sukcesów Mostostalu Azoty, a czy jest jakiś moment, który pamięta Pan szczególnie, wspomina najlepiej?
W. Wspaniały: Był taki mecz grupowy z Olympiakosem Pireus. Siatkówka grecka była wtedy bardzo mocna. Dwa zespoły, Olympiakos i Iraklis Saloniki, grały w finale Ligi Mistrzów. Przegraliśmy seta 24:18 i wygraliśmy, co wydawało się niemożliwe. Drugi taki moment, to mecz ćwierćfinałowy o wejście do wielkiego finału z Friedrichshafen. Tam przegraliśmy 3:1, a w Opolu wygraliśmy 3:1 i dwoma punktami weszliśmy do finału, który również odbywał się w Opolu. Oczywiście również ostatni finał, kiedy graliśmy o brązowy medal z Paris Volley w Mediolanie. Wygraliśmy ten mecz 3:0 i zdobyliśmy brąz po ponad 20 latach. Sebastian dostał dwie nagrody indywidualne, Dusan Kubica również. Oczywiście chcieliśmy wszyscy wygrać wtedy Ligę Mistrzów, ale myślę, że nie mieliśmy za dużo szans w tamtych układach.

M. Ćwiertniewicz: Klub z Kędzierzyna-Koźla zmienia się personalnie, ale co takiego jest w tym klubie, w tym mieście, że mimo zmian ciągle odnosi sukcesy?
W. Wspaniały: Bardzo dobre pytanie, bo też na ten temat dużo myślałem. Co to jest? W tym roku odchodzi trzech najlepszych zawodników i trener. W poprzednich latach dzieje się to samo. My przez cztery lata graliśmy praktycznie w niezmienionym składzie. Dochodzili tylko młodzi zawodnicy jak Bartek Soroka czy Olek Januszkiewicz. Myślę, że coś jest w tym mieście, w tym środowisku. Da się wyczuć, że to miasto, Zakłady Azotowe i wszyscy sponsorzy żyją siatkówką. Dla nich siatkówka jest najważniejsza jako rozrywka, sport i sposób na spędzanie wolnego czasu. To przekłada się na atmosferę w drużynie. Ze strony organizacyjnej wszyscy pracownicy są bardzo zaangażowani, grają do jednej bramki, kolokwialnie mówiąc. Patrząc na finał PlusLigi, grały dwie ZAKSY. Po jednej stronie ZAKSA, a po drugiej stronie czterech zawodników, którzy jeszcze niedawno w niej grali. Okazało się, że ta aktualna jest lepsza.

M. Ćwiertniewicz: Finał Ligi Mistrzów jest powtórką z poprzedniego roku. Składy trochę się różnią, ZAKSA ma więcej zmian niż Trentino. Czy to może być atutem kędzierzynian?
W. Wspaniały: To fajne i trudne pytanie. Czy może być atutem? Okazuje się, że właściwie dla ZAKSY nic się nie zmieniło, a może nawet jest lepiej, bo w tamtym roku byli wicemistrzami Polski, a w tym są mistrzami, zdobyli Puchar i są w finale Ligi Mistrzów. Nie będzie to decydujący czynnik. Według mnie szanse są równe, zadecyduje dyspozycja dnia całego zespołu i dyspozycja indywidualna poszczególnych zawodników. Życzyłbym sobie, żeby nasi skrzydłowi, Olek, Semen i Kaczmarek grali na swoim najwyższym poziomie. Pozostali na pewno będą pomagać.

Źródło:www.polsatsport.pl
Rozmawiała:Marta Ćwiertniewicz



Czytaj więcej na stronie: polsatsport.pl