W jakim kierunku zmierza ZAKSA?
Rozmowa z Kamilem Mrugałą, prezesem Klubu Kibica
/FRAGMENTY/
Wielkie sukcesy ZAKSY wciąż są żywe w pamięci kibiców, ale dziś klub znajduje się w zupełnie innym miejscu. Kolejna przebudowa składu, młodzi zawodnicy i coraz silniejsza konkurencja sprawiają, że przed sezonem 2026/2027 trudno o jednoznaczne prognozy. O zmianach w drużynie i oczekiwaniach wobec nowego rozdania "Nowa Gazeta Lokalna" rozmawia z Kamilem Mrugałą, prezesem Klubu Kibica ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.
Andrzej Kopacki: Z jakim nastawieniem podchodzisz do kolejnego sezonu 2026/2027, mając na uwadze, że skład przyszłej drużyny znów został gruntownie przebudowany? Odeszła część, nie bójmy się użyć tego określenia, filarów trójkolorowych.
Kamil Mrugała: W porównaniu z poprzednim składem ZAKSY doszło do kilku istotnych zmian, ale podchodzę do tego na spokojnie. Cieszę się, że są u nas młodzi zawodnicy. Mamy potencjał, który możemy wykorzystać i w wielu przypadkach zaskoczyć również topową drużynę. Na uwagę zasługują między innymi nasi tegoroczni wicemistrzowie Europy U-22, czyli Aleksander Maciejewski oraz Bartosz Zych. Trener Andrea Giani ma więc z kim i nad czym pracować.
A. Kopacki: To są młodzi, perspektywiczni zawodnicy. Czy na tym etapie swojej kariery sportowej będą już stanowić o sile ZAKSY? Opinie na ten temat są różne. Niemniej przyjrzyjmy się nieco bliżej tym roszadom w składzie ZAKSY. Odeszli: Kamil Rychlicki, Igor Grobelny, Jakub Szymański, Konrad Stajer, Wojciech Kraj, Karol Urbanowicz i Mateusz Czunkiewicz. Dołączyli: Remigiusz Kapica, Kamil Kosiba, Aleksander Maciejewski, Fabian Plak, Marcin Kania i Marcel Steyer. W zespole pozostali: Quinn Isaacson, Marcin Krawiecki, Mateusz Rećko, Bartosz Zych, Rafał Szymura, Szymon Jakubiszak i Bartosz Fijałek. Można powiedzieć, kolejna rewolucja. Jak oceniasz obecny skład?
K. Mrugała: Największe zmiany widać na środku siatki, gdzie z zawodników z poprzedniego sezonu pozostał jedynie kadrowicz Szymon Jakubiszak, świeżo upieczony zwycięzca Ligi Narodów 2026. Istotną zmianą jest również odejście Kamila Rychlickiego.
W ZAKSIE na przyjęciu od nowego sezonu miał grać Cooper Robinson. Zawodnik ten był ostatnio jednym z wyróżniających się graczy w lidze japońskiej. Jednak po transferowych zawirowaniach reprezentant Stanów Zjednoczonych trafi ostatecznie do ligi włoskiej. Kontrakt z nim podpisał Gas Sales Bluenergy Piacenza.
Czekamy na potwierdzenie czwartego przyjmującego.[Rozmowa odbyła się przed ogłoszeniem transferu Francuza] Jak wynika z internetowych plotek, prawdopodobnie zostanie nim młody francuski zawodnik Thomas Pujol. Kilka tygodni temu ogłoszono przedłużenie jego kontraktu z Alterna SPVB do 2028 roku. Siatkarz może jednak zdecydować się na zmianę klubu. Dodam, że ten 21-letni francuski przyjmujący dołączył do ekipy z Poitiers przed sezonem 2024/2025 i ma za sobą znakomity rok. Został wybrany nie tylko najlepszym przyjmującym, ale i najlepszym młodym zawodnikiem ligi. Jeśli więc ten transfer zostanie sfinalizowany, to Thomas Pujol stanowić może istotne wzmocnienie ZAKSY.
Będziemy mieli zatem mieszankę doświadczonych oraz młodych zawodników. Wszystko zależy od tego, jak ci młodzi się tutaj odnajdą. Ktoś będzie musiał zadbać o odpowiedni klimat w szatni i na parkiecie. Aktualnie w reprezentacji Polski taką rolę spełnia Olek Śliwka i u nas w klubie też trzeba stworzyć coś podobnego. W ZAKSIE spada to na barki Rafała Szymury, bo ktoś tę mieszankę młodości i doświadczenia powinien umiejętnie zrównoważyć. Młodzi przychodzą, żeby jak najwięcej się nauczyć zarówno na treningach, jak i podczas meczów ligowych. Czy dostaną taką szansę, zależy już od trenera.
A. Kopacki: Na pocieszenie powiem, że dawna potęga Mostostalu-Azotów również opierała się na bardzo młodych zawodnikach. Może warto powrócić do tamtych wzorców. Natomiast w sieci pojawia się ostatnio wiele komentarzy ze strony fanów siatkówki, którzy mniej lub bardziej przychylnie odnoszą się do obecnej sytuacji w naszym klubie. Oczekiwania wciąż są duże, ponieważ kibice mają świeżo w pamięci wielkie sukcesy trójkolorowych.
K. Mrugała: To jest ciągłe powtarzanie, że wiemy, jakim klubem jest ZAKSA, jakie miała osiągnięcia i tak dalej. Teraz, zamiast tego nieustannego powrotu do czasu przeszłego, wolałbym, aby każdy zawodnik, który przychodzi do nas, kładł akcent na to, co on chciałby zrobić i osiągnąć w tym klubie w nadchodzącym sezonie. Nie można jedynie odwracać się za siebie. My przecież znamy wielką historię tego zasłużonego dla polskiej siatkówki klubu. Ja wiem, że ona potrafi czasami przytłoczyć i zdeprymować, ale komentarze internautów wyrażające oburzenie, co się z tym klubem teraz wyprawia, nie budują atmosfery.
Każdy klub ma swoje wzloty i upadki. My o tej historii nie zapominamy, kultywujemy ją chociażby za sprawą pięknego muzeum siatkówki w Hali im. Kazimierza Pietrzyka. Każdy wie, do jakiego klubu przychodzi, w jakim zespole gra, siatkarscy fani też wiedzą, w jakiej hali i komu kibicują.
Dajmy nowym zawodnikom szansę zapisania kolejnych pięknych kart w historii tego klubu, no i żeby kibice również byli częścią tej historii tu i teraz. Nie liczę na wielkie osiągnięcia, wolę być miło zaskoczony, niż rozczarowany. Myślę, że tą swoją wolą walki nasi siatkarze mają szansę awansować najpierw do play-offów, a potem powalczyć o coś więcej. Każda wygrana z potencjalnym faworytem, czy nawet przegrana, ale po pięknej, ambitnej walce, będzie nam smakować wyśmienicie. W zeszłym sezonie w fazie zasadniczej nie przegraliśmy przecież żadnego meczu do zera. Była walka, i to cieszyło.
A. Kopacki: Przyznasz jednak, że przed nadchodzącym sezonem czołówka TAURON Ligi bardzo mocno się wzmocniła.
K. Mrugała: Podobnie jak w lidze włoskiej, mamy obecnie ze trzy, cztery bardzo silne drużyny, które dysponują wyraźną przewagą nad resztą stawki. Ale patrząc na szanse ZAKSY, czekamy teraz na wykrystalizowanie się ostatecznego składu i ruszamy do boju. Być może uda się wywalczyć to szóste, a nawet piąte miejsce w lidze.
A. Kopacki: To dość optymistyczna wizja.
K. Mrugała: Jeśli przygotowania do sezonu przebiegną bez problemów i trener wykorzysta należycie potencjał wszystkich zawodników, bo osobiście chciałbym zobaczyć na boisku umiejętności wszystkich graczy, to nie powinno być źle. Może te młode chłopaki pokażą swój pazur. Jednak trzeba ich do tego zmotywować, a oni sami również muszą chcieć grać na jak najwyższym poziomie.
Źródło:Nowa Gazeta Lokalna
Czytaj więcej na stronie: lokalna24.pl
|