Nasi zawodnicy
Remigiusz Kapica
Kiedy po roku gry z ZAKSĄ pożegnał się Kamil Rychlicki, najlepszy atakujacy PlusLigi w poprzednim sezonie, klub przystąpił do poszukiwania jego następcy. Wybór padł na Remigiusza Kapicę, który w poprzednich klubach dał sie poznać jako solidny atakujący.
- Nie zastanawiałem się nad tą decyzją specjalnie długo - zagrać w ZAKSIE od dawna było jednym z moich małych sportowych marzeń. Ten klub to od zawsze wielka marka, a po ostatnich sukcesach na europejskich parkietach jeszcze bardziej zasłużona w polskiej siatkówce. Dlatego dla mnie to było bardzo duże wyróżnienie, że padło zainteresowanie moją osobą, i decyzja była bardzo prosta do podjęcia - mówił Remigiusz Kapica po podpisaniu kontraktu z ZAKSĄ na sezon 2026/2027.
W Kędzierzynie-Koźlu Remigiusz o grę w wyjściowym składzie będzie rywalizował z Mateuszem Rećką.
| Remigiusz Kapica |
| Data i miejsce urodzenia: |
28.09.2000, Tychy |
| Wzrost: |
200 cm |
| Waga: |
97kg |
| Zasięg w ataku: |
350 cm |
| Zasięg w bloku: |
315 cm |
| Pozycja na boisku: |
Atakujący |
| Dotychczasowe kluby |
MOSM Tychy/TKS Tychy (2011-2016); AZS 2020 Częstochowa/SMS Spała (2016-2019); AZS Olsztyn (2019-2021); Cuprum Lubin (2021 - 2023); Stal Nysa (2023-2025);InPost ChKS Chełm (2025/2026); ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (od 2026)) |
| Największe sukcesy klubowe: |
mistrzostwo Polski kadetów (2017), wicemistrzostwo Polski juniorów (2019) |
| Największe sukcesy reprezentacyjne: |
złoty medal Uniwersjady (2025) |
Remigiusz Kapica swoją karierę sportową rozpoczynał w wieku 11-12 lat w rodzinnych Tychach, skąd trafił do SMS-u w Spale i do AZS-u 2020 Częstochowa, z którym zdobył mistrzostwo Polski kadetów (2017) i mistrzostwo Polski juniorów (2019). W tym czasie otrzymywał również nagrody indywidulane. W 2017 roku został MVP mistrzostw Polski kadetów, a w 2019 najlepszym atakującym mistrzostw Polski juniorów. Występował również w reprezentacji Polski juniorów.
Wskazując na osobę, która "zaraziła" go sportem, mówi o swoim tacie, który w młodości również grał w siatkówkę i podczas wspólnych rodzinnych wyjazdów zachęcał syna do odbijania piłki siatkowej. Inną dyscypliną sportową, którą uprawiał w dzieciństwie, była lekkoatletyka i ten okres Remigiusz uważa za bardzo ważny w kontekście swojego rozwoju fizycznego.
- To, co pamiętam, to wszystkie wakacje, na które jeździlismy i zawsze towarzyszyła nam piłka do siatkówki, którą próbowaliśmy podbijać. A jeśli chodzi o lekkoatletykę, to był toi zupełny przypadek. Znajomy moich rodziców zaprosił mnie na treningi. Uważam, że był to ważny epizod w moim życiu, bo treningi lekkoatletyczne rozwinęły mnie fizycznie i zaowocowały taką gibkością, na którą lekkoatletyka kładzie nacisk.
Pierwszym trenerem Kapicy w MOSM Tychy był Krzysztof Woźniak, potem nasz atakujący zaliczył staż w II-ligowej ekipie TKS Tychy trenera Marcina Nycza. Do drużyny trafił jako 15-latek i od niektórych kolegów dzieliło go całe pokolenie. Szybko się jednak zaaklimatyzował.
- Gra w TKS była moim pierwszy krokiem w ligowej, seniorskiej siatkówce. Nabrałem doświadczenia i pewności siebie, bo miałem się od kogo uczyć. Dotyczy to nie tylko samej gry, ale także zachowania na boisku, umiejętności znalezienia się różnych sytuacjach. Dobrze wspominam atmosferę w drużynie, która mnie bardzo motywowała, by grać najlepiej jak potrafię i przekonała mnie, że sport, a przede wszystkim siatkówka, to jest to, z czym chciałbym związać swoją przyszłość - opowiadał.
Odniesione sukcesy sprawiły, że w 2019 roku został pozyskany przez AZS Olsztyn jako zmiennik Jana Hadrawy. Kiedy Czech doznał kontuzji, to na Kapicy spoczął ciężar zdobywania punktów.
- Czułem większy stres niż do tej pory, ponieważ po urazie Janka musiałem przejąć jego rolę, co nie było łatwe. Janek zdobywa po 20 punktów na mecz, przez co czekał mnie twardy orzech do zgryzienia, aby go dobrze zastąpić- mówił po meczu w Kędzierzynie-Koźlu.
W pierwszym sezonie w Olsztynie rozegrał 12 spotkań, w których zdobył 64 punkty - 58 atakiem, 4 dzięki skutecznej zagrywce i 2 blokiem. Nie dokończył jednak sezonu, ponieważ podobnie jak Hadrava doznał kontuzji i musiał pauzować już do końca rozgrywek. W drugim sezonie był natomiast zmiennikiem Damiana Schulza. Po jednym z meczów tak mówił:
- Nie jest to łatwa zmiana, gdy wchodzi się w momencie, kiedy jest naprawdę ciężko, ale muszę nabierać doświadczenia. Jestem co prawda jeszcze młody, ale dla mnie to dobre przetarcie, bo nabywam doświadczenia. Muszę to wziąć na swoje barki i dać sobie z tym radę.
Po dwóch latach występów w stolicy Warmii i Mazur Remigiusz Kapica przeniósł się do Lubina, gdzie występował przez kolejne dwa lata (2021-2023). I znowu miał być zmiennikiem, tym razem kolumbijskiego atakującego Ronalda Jimeneza. Ostatecznie jednak, z powodu poważnej kontuzji Kolumbijczyka młody polski atakujący został od razu wrzucony na głęboką wodę i spędził ten czas na boisku jako pierwszy nominalny zawodnik na swojej pozycji.
"Dwa lata spędził w naszym klubie Remigiusz Kapica. Gdy dołączał do zespołu w 2021 roku, był nastawiony na zaciętą walkę na swojej pozycji. Okoliczności jednak sprawiły, że otrzymał wielką szansę, ale i spore wyzwanie, stając się pierwszym atakującym miedziowej drużyny. Zadaniu sprostał w 100%, notując świetny sezon 2021/2022 i kończąc go z liczbą 364 punktów na koncie. Łącznie w naszym klubie Remek rozegrał 54 mecze, zdobywając 550 oczek" - pisał klub na pożegnanie na swojej stronie internetowej.
Z Lubina Remigiusz Kapica przeniósł się do Nysy, gdzie zastąpił Wassima Ben Tarę , który podpisał kontrakt z Sir Safety Perugią, oraz Kento Miyaurę. Na pozycji atakującego grał z Maciejem Muzajem, a w kolejnym sezonie z Dawidem Dulskim.
- Uważam, że dobrze się uzupełniamy. Mamy zupełnie różne style gry, inną charakterystykę. Również rywalizacja treningowa stoi na wysokim poziomie, przez co wzajemnie napędzamy się do lepszej gry z każdym dniem - mówił Kapica o współpracy z Dawidem. Niestety, drugi sezon zawodnika w Nysie okazał się sezonem spadkowym.
- Wiem, że mam jeszcze spore pole manewru na ulepszenie samego siebie. Wiem, nad czym mam pracować, stawiam sobie określone cele i zadania. Cieszę się, że wróciłem do gry w pełnym wymiarze i pracuję każdego dnia na to, żeby być jak najlepiej przygotowanym - mówił o swojej roli w zespole, który bronił się przed spadkiem.
Mimo dobrej postawy Kapicy nie udało się uchronić Nysy przed spadkiem. Po zakończeniu sezonu zawodnik wybrał ofertę beniaminka z Chełma.
- Bardzo się cieszę, że w przyszłym sezonie będę reprezentował barwy InPost-u ChKS-u Chełm. To świetne doświadczenie być częścią historii, która pisze się w chełmskiej siatkówce. Czekam na start przygotowań, żeby poznać chłopaków, środowisko, klimat i atmosferę, którą tworzą chełmscy fani - mówił w jednym z wywiadów tuż po podpisaniu kontraktu
-Bardzo prędko dotarła do mnie świadomość, że uczestniczę w historycznym projekcie dla miasta. Fakt, że trener Andrzejewski obdarzył mnie zaufaniem i chciał, abym był pierwszym atakującym, była dodatkowym impulsem. Jeszcze w czasie walki ChKS-u w play-offach w poprzednim sezonie towarzyszyły mi emocje, bo wiedziałem, że tu zagram w kolejnych rozgrywkach - mówił zawodnik w jednym z wywiadów, wskazując na niezwykłość wydarzenia, w którym przyszło mu uczestniczyć.
W barwach biało-zielonych Remigiusz Kapica rozegrał 24 mecze, w których łącznie zdobył 292 punkty. Atakujący zapisał na swoim koncie także 26 asów serwisowych. Jego skuteczność w ataku wyniosła 47%, a swoją grą walnie przyczynił się do utrzymania klubu w PlusLidze.
Po sezonie 2025/2026 związał się kontraktem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Autor: Janusz Żuk Cytaty: radiobonton.pl, siatka.org/
|