Sezon 2025/2026
XII kolejka PlusLigi
Norwid vs. ZAKSA
(25:17, 23:25, 25:23)
Bolesne zderzenie z Norwidem
Bez punktu wrócą siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Częstochowy z meczu XII kolejki, w którym zderzyli się z niezwykle skuteczną grą ostatniego w tabeli Norwida, prowadzonego do zwycięstwa przez czeskiego atakującego Patrika Indrę skutecznie "obsługiwanego" przez drugiego rozgrywającego Tomasza Kowalskiego.
Dominacja Norwida w 1. secie
Pierwszy set tylko do stanu 5:5 toczył się wokół remisu. Dwa ataki Patrika Indry, w tym jeden po nieskończonym ataku Igora Grobelnego, dały dwupunktowe prowadzenie gospodarzom, po czym kolejne dwa punkty, w tym jeden po błędzie ataku Konrada Stajera, pozwoliły gospodarzom na prowadzenie 10:6. Kolejne kontry zespołu z Częstochowy powiększyły jego prowadzenie do pięciu , a po ataku Rafała Szymury poza boisko do sześciu "oczek". Przez dłuższy czas częstochowianie utrzymywali sześciopunktowe prowadzenie, które w końcówce powiększyli do ośmiu punktów, najpierw blokując Rafała Szymurę, następnie posyłając asa, a w końcu wykorzystując atak Rafała Szymury poza boisko. Ostatni punkt dla Norwida zdobył bardzo skuteczny dziś Patryk Indra.
ZAKSA zatrzymuje pogoń Częstochowy
Drugiego seta ZAKSA rozpoczęła od prowadzenia 2:6 po zagrywce Rafała Szymury, bloku Igora Grobelnego na Miladzie Ebadipourze i kontrataku skończonym przez Kamila Rychlickiego, ale gospodarze równie szybko wyrównali (7:7) przy zagrywce Sebastiana Adamczyka, wykorzystując kontrę niezmordowanego Patryka Indry i blok na Igorze Grobelnym. ZAKSA znowu odskoczyła po błędach 4 odbić w zespole z Częstochowy i przełożenia (7:10), ale rywale znowu wyrównali (13:13). Blok na atakującym Norwida dał kolejne dwa punkty przewagi naszemu zespołowi (13:15), które ZAKSA powiększyła do czterech "oczek" po ataku Bartłomieja Lipińskiego poza boisko (19:23). Po czasie dla trenera Ljubomira Travicy gospodarze zbliżyli się na dwa punkty, blokując Igora Grobelnego (21:23), ale blok na Patriku Indrze dał nam piłkę setową, którą za pierwszym razem gospodarze obronili, ale za drugim razem skończył Igor Grobelny.
Norwid pewniejszy w końcówce
Set trzeci był najbardziej wyrównany , chociaż na początku częstochowianie rozpoczęli od prowadzenie 4:1. ZAKSA szybko wyrównała, kiedy Jakub Kiedos najpierw posłał piłkę poza boisko, a po chwili nie przyjął zagrywki Rafała Szymury (4:4). Gospodarze raz jeszcze wyszli na dwupunktowe prowadzenie po ataku Kamila Rychlickiego poza boisko (7:5), ale kiedy atakujący ZAKSY skończył kontratak, na tablicy znowu pojawił się remis (8:8) i zaczęła się gra punkt za punkt. Przy stanie 20:20 Norwid odskoczył na dwa punkty po ataku i asie Bartosza Lipińskiego, który wrócił na boisko (22:20) i ta przewaga wystarczyła już, aby wygrać seta po ataku niezmordowanego Patrika Indry.
Częstochowa gra jak z nut
Czwarty set był powtórką tego pierwszego, jeśli chodzi o dominację gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 3:0. I chociaż ZAKSA szybko zbliżyła się na punkt po kontrataku Jakuba Szymańskiego, który zastąpił Rafała Szymurę, gospodarze znowu "odskoczyli" po dwóch asach Bartłomieja Lipińskiego (9:4). Od tego momentu grali jak w transie, powiększając przewagę do ośmiu punktów po kolejnych asach, tym razem Patrika Indry (18:10). ZAKSA próbowała jeszcze zmienić wynik, ale rozpędzonych gospodarzy nikt nie był w stanie zatrzymać, więc set skończył się wynikiem 25:18.
Autor:Janusz Żuk
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Indra, Kowalski, Adamczyk,Popiela, Lipiński, Ebadipour, Makoś (L) oraz: De Cecco, Kiedos, Jeanlys, Ostój (L)
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rychlicki, Isaacson, Stajer, Jakubiszak, Szymura, Grobelny, Fijałek (L) oraz: Rećko, Krawiecki, Szymański,
Zobacz fotoreportaż z tego spotkania
| Wyniki naszej sondy: |
Wybieramy zawodnika meczu
|
|
K.Rychlicki
|
44% |
|
B.Fijałek
|
31% |
|
K.Stajer
|
25% |
|
|
|