Sezon 2025/2026
XVI kolejka PlusLigi
ZAKSA vs. Skra
(19:25, 31:29, 25:21, 25:18)
ZAKSA przełamała Skrę w klasyku PlusLigi
Cenne trzy punkty dopiszą do tabeli siatkarze ZAKSY po zwycięstwie nad Skrą w ramach XVI kolejki PlusLigi, które rozpoczęło się od wygrania na przewagi 2 seta, w którym nasz zespół obronił aż sześć piłek setowych, a w kolejnych dwóch setach, wzmacniając zagrywkę, ruszył do marszu po wygraną.
Zwycięskie kontry Skry
Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia ZAKSY 2:0 po dwóch punktach Karola Urbanowicza, w tym jednego z zagrywki, ale Skra szybko wyrównała, wykorzystując piłkę przechodzącą (2:2) i do stanu 6:6 gra toczyła się na remis. Kiedy jednak punkt zdobył Zouheir El Graoui, a w kolejnej akcji Igor Grobelny przestrzelił atak, Skra prowadziła dwoma punktami (6:8) i powiększyła przewagę do czterech punktów, wykorzystując kontratak Zouheira El Graoui i kolejny błąd Igora Grobelnego (11:15). Czas wzięty przez szkoleniowca ZAKSY pozwolił na zmniejszenie prowadzenia gości do jednego punktu (16:17), ale w kolejnych akcjach do głosu znowu doszli siatkarze Skry i po bloku na Rafale Szymurze wygrywali 16:20. Drugi czas wzięty przez naszego trenera niczego nie zmienił i Skra wygrała seta 19:25 po kontrataku skończonym przez Bartłomieja Lemańskiego.
Wygrana końcówka początkiem skutecznej gry ZAKSY
Drugiego seta nasz zespół rozpoczął od prowadzenia 3:0 po zagrywce punktowej Rafała Szymury, kontrataku Igora Grobelnego po obronie kapitana ZAKSY i bloku Quinna Isaacsona na Antoine Pothron. Goście szybko odrobili straty po ataku Kamila Rychlickiego poza boisko (3:2), ale ZAKSA znowu powiększyła dystans po ataku Igora Grobelnego (5:2). Kiedy jednak punkt z zagrywki zdobył Grzegorz Łomacz na tablicy wyników pojawił się remis (10:10). Punkt Igora Grobelnego i blok Kamila Rychlickiego na Bartłomieju Lemańskim znowu dały dwa punkty przewagi naszemu zespołowi (14:12), ale goście znowu zniwelowali straty przy zagrywce Grzegorza Łomacza (18:18)., a po chwili po asie Antoine Pothron i bloku Michała Szalachy na Kamilu Rychlickiem wygrywali 19:21. ZAKSA wyrównała przy zagrywce Igora Grobelnego, kiedy na blok nadział się Bartłomiej Lemański i rozpoczęła się gra punkt za punkt. Pierwszą piłkę setową mieli siatkarze Skry,
blokując Rafała Szymurę (23:24), ale ZAKSA ją obroniła po ataku Kamila Rychlickiego i rozpoczęła się walka, w której goście jeszcze pięć razy byli blisko wygranej. Przy stanie 29:29 kontrę po obronie Mateusza Czunkiewicza skończył Kamil Rychlicki i to ZAKSA było o krok od wygranej, którą wywalczyła, blokując Bartłomieja Lemańskiego.
Set pod kontrolą ZAKSY
Wygrana w drugim secie dala ZAKSIE nadzieję na zwycięstwo w meczu, wiec szybko nasz zespół zbudował trzypunktowe prowadzenie (5:2), wykorzystując błąd Antoine Pothron i kontratak Igora Grobelnego. Kiedy Arkadiusz Żakieta nie trafił w pole, ZAKSA powiększyła prowadzenie do czterech punktów (7:3). Goście co prawda zbliżyli się na punkt przy zagrywce Grzegorza Łomacza, ale ZAKSA kontrolowała wynik i wróciła do kilkupunktowego prowadzenia po kapitalnej serii Rafała Szymury w ataku i w bloku. Po czasie dla Krzysztofa Stelmacha i punktach Bartłomieja Lemańskiego Skra odrobiła większość strat (17:16), ale od stanu 18:17 nasz zespół "odjechał" na trzy punkty (21:18), stawiając skuteczny blok i kończąc własne akcje. As Karola Urbanowicza dał ZAKSIE piłkę setową, którą za drugim razem wykorzystał kapitan naszego zespołu, kończąc atak (25:21).
Autostrada do wygranej
W secie czwartym do stanu 4:4 gra toczyła się na styku. Przy zagrywce Igora Grobelnego nasz zespół wygrał kilka kontr i zbudował czteropunktowe prowadzenie (8:4). Rywale odrobili część strat (8:6), ale ZAKSA szybko zareagowała blokiem (10:6). Jeszcze raz Skra zbliżyła się do naszgo zespołu (10:9), wykorzystując kontratak Arkadiusza Żakiety, ale od tego momentu ZAKSA jeszcze raz "odskoczyła" (15:10), wykorzystując dyspozycję Rafała Szymury w polu zagrywki. Tym razem czas Krzysztofa Stelmacha nie zmienił obrazu gry. ZAKSA kontrolowała wynik, powiększając prowadzenie (21:15). Piłkę meczową przyniósł blok Mateusza Rećki na Kamilu Szymanderze, a mecz zakończył błąd przejścia linii ataku przez Bartosza Krzyśka.
Autor:Janusz Żuk
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Rychlicki, Isaacson, Urbanowicz, Jakubiszak, Szymura R., Grobelny, Czunkiewicz (L) oraz: Rećko, Krawiecki, Szymański
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Łomacz, Lemański, Szalacha, Pothron, El Graoui, Szymura K (L) oraz: Krzysiek, Kubicki, Szymendera, Kędzierski (L)
Zobacz fotoreportaż z tego spotkania
| Wyniki naszej sondy: |
Wybieramy zawodnika meczu
|
|
R.Szymura
|
33% |
|
K.Urbanowicz
|
20% |
|
M.Czunkiewicz
|
17% |
|
|
|