Wywiady
Fotoreportaże
Filmy


Historia klubu
Sala Chwały
Sukcesy
Kędzierzyński Panteon Sławy
Skład
Nasi zawodnicy
Grali u nas
Trenerzy ZAKSY
Ciekawostki
Hala Azoty


Terminarz 2022/23
Tabela 2022/23
Sezon 2021/22
Sezon 2020/21
Sezon 2019/20
Sezon 2018/19
Sezon 2017/18
Sezon 2016/17
Sezon 2015/16
Sezon 2014/15
Sezon 2013/14
Sezon 2012/13
Sezon 2011/12
Sezon 2010/11
Sezon 2009/10
Sezon 2008/09
Sezon 2007/08
Sezon 2006/07
Sezon 2005/06
Sezon 2004/05
Medalisci MP


Puchar Polski 2023
Puchar Polski 2022
Puchar Polski 2021
Puchar Polski 2020
Puchar Polski 2019
Puchar Polski 2018
Puchar Polski 2017
Puchar Polski 2016
Puchar Polski 2015
Puchar Polski 2014
Puchar Polski 2013
Puchar Polski 2012
Puchar Polski 2011
Puchar Polski 2010
Puchar Polski 2009
Puchar Polski 2008
Puchar Polski 2007
Puchar Polski 2006
Puchar Polski 2005
Zdobywcy PP


Liga Mistrzów 22/23
Liga Mistrzów 21/22
Liga Mistrzów 20/21
Liga Mistrzów 19/20
Liga Mistrzów 18/19
Liga Mistrzów 17/18
Liga Mistrzów 16/17
Puchar CEV 14/15
Liga Mistrzów 13/14
Liga Mistrzów 12/13
Liga Mistrzów 11/12
Puchar CEV 10/11
Puchar CEV 09/10


O nas
Wygaszacze ekranu
Puzzle
Tapetki na pulpit
Galeria
Karykatury
Zawodnik miesiaca
Sondy

Nasi zawodnicy

Aleksander Śliwka


-Chciałbym bardzo podziękować prezesowi za podpisanie kontraktu z Aleksandrem Śliwką. Moim zdaniem Olek jest jednym z bardziej perspektywicznych zawodników na swojej pozycji w Polsce. I z pewnością ten kontrakt otworzy nowe szanse dla nas, ale również dla niego - nie krył zadowolenia po ogłoszeniu 22 maja 2018 roku kontraktu z przyjmującym reprezentacji Polski szkoleniowiec ZAKSY Andrea Gardini, a sam zawodnik zwracał uwagę, że w Kędzierzynie będzie miał okazję do gry na najwyższym poziomie nie tylko na krajowych parkietach, ale też w rozgrywkach europejskich: -Bardzo się cieszę, że mogę dołączyć do tak świetnej drużyny. To jest zespół, który od paru lat rządzi w Polsce. Teraz zdobył wicemistrzostwo Polski, walczył również o najwyższe cele w Europie, o czym świadczy chociażby tegoroczna gra w Final Four Ligi Mistrzów. Oferta ZAKSY była najlepsza i długo się nie zastanawiałem - komentował na gorąco swój wybór Śliwka.


Aleksander Śliwka
Data i miejsce urodzenia: 24.05.1995, Jawor
Wzrost: 196 cm
Waga: 83kg
Zasięg w ataku: 342 cm
Zasięg w bloku: 325 cm
Pozycja na boisku: Przyjmujący
Dotychczasowe kluby Spartakus Jawor(2007-2013); SMS PZPS Spała (2013-2014); Politechnika Warszawska (2014 - 2015); Resovia Rzeszów (2015- 2016); Resovia Rzeszów (2017-2018), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (od 2018)
Największe sukcesy klubowe: wicemistrzostwo Polski 2015/2016 (Resovia Rzeszów), mistrzostwo Polski 2018/2019 (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Puchar Polski 2019 (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Superpuchar 2019 (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Superpuchar Polski 2020 (ZAKSA), Puchar Polski 2021 (ZAKSA), wicemistrzostwo Polski 2021 (ZAKSA), Złoto w Lidze Mistrzów 2021 (ZAKSA), Puchar Polski 2022 (ZAKSA), mistrzostwo Polski 2022 (ZAKSA), Złoto w Lidze Mistrzów 2022 (ZAKSA)
Największe sukcesy reprezentacyjne: mistrz Europy kadetów (2013), mistrz świata kadetów (2013), wicemistrz świata juniorów (2014), brązowy medal w Lidze Europejskiej (2015), mistrz świata (2018), brązowy medal ME (2019), srebrny medal Pucharu Świata (2019), srebrny medal Ligi Narodów (2021)

Uprawianie siatkówki Aleksander Śliwka miał wpisane w geny, tak jak jego dwie starsze siostry i młodszy brat. Tata Jan grał w lidze mekroregionalenj w Transportowcu Jawor. Mama Dorota Wojtowicz-Śliwka w II lidze w jaworskiej Olimpii. Starsza o 11 lat siostra Marta także występowała na tym szczeblu, a teraz m.in. trenuje chłopców w Spartakusie. Kolejna z sióstr Ania (28 lat) także miała przygodę z siatkówką. Teraz poszła w stronę fizjoterapii, ale zrobiła też kurs instruktora siatkówki na siedząco. No i jest jeszcze najmłodszy Piotr - zapatrzony w starszego brata 15-letni siatkarz, który puka do drzwi kadry narodowej w tej kategorii wiekowej, a wkrótce chciałby uczyć się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale i iść drogą Olka. - Gdy wspólnie spędzaliśmy czas w domu, to od małego był sznurek i balon, który podbijaliśmy - śmieje się Marta Chmielus, siostra Olka.

Aleksander Śliwka zaczynał od akrobatki. Wówczas w Jaworze nie było miejsca do trenowania siatkówki przez chłopaków, więc odbijał piłkę na zajęciach z dziewczynami, prowadzonych przez jego mamę w miejscowej Olimpii. Potem - jak właściwie każdy chłopak - zaczął trenować piłkę nożną. W tak niedużym mieście nie było dla niego innej możliwości. Dopiero gdy był w piątej klasie szkoły podstawowej - czyli 11 lat temu - powstał "Spartakus Jawor", siatkarski klub dla chłopców. Jego pomysłodawczyniami były mama Olka oraz wspomniana na początku trener Marta Czyczerksa. - Z jednej strony można powiedzieć, że Spartakus został założony trochę pod Olka, ale z drugiej - on nigdy nie pokazałby się w Polsce, gdyby nie jego koledzy, z którymi trenował w Jaworze - zauważa jego najstarsza siostra.

- Olek to nieprawdopodobny talent. Pracowity, skromny, uparty. Pamiętam, że gdy trenowaliśmy zagrywkę i trzeba było zaserwować w określoną strefę, to powtarzał to tak długo, dopóki mu nie wyszło - komplementuje swojego byłego podopiecznego ze Spartakusa Marta Czyczerska, dla której mistrz świata jest właściwie przyszywanym synem. - W drużynie nigdy nie stawiał siebie na pierwszym miejscu. Najważniejszy był dla niego zespół. A przecież wygraliśmy dzięki niemu wiele spotkań - dodaje doświadczona trenerka. Przyznaje jednak, że charakter Olka trzeba było utemperować. - Robiłem to ja, robiła to jego mama Dorota - mówi.

Pierwsze międzynarodowe sukcesy przyszły w 2013 roku: srebrny medal mistrzostw Europy kadetów i brąz mistrzostw świata w tej samej kategorii wiekowej. Wówczas - po sześciu latach treningów w Spartakusie - przyszedł czas na zmianę. Olek dołączył do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale. - To była naturalna droga. Łatwo się tam zaaklimatyzował. Zresztą o ile dobrze pamiętam, to dostał chyba nawet wyróżnienie dla najlepszego ucznia - opowiada jego siostra. Z SMS-em w 2014 roku zdobył mistrzostwo Młodej Ligi, będąc już jednak zawodnikiem Resovii Rzeszów. Rok wcześniej wywalczył mistrzostwo Europy i świata kadetów, a w tym samym roku mistrzostwo Europy juniorów.

Po skończeniu nauki w Spale nie wrócił jednak do Rzeszowa, ale został wypożyczony do Warszawy. Kuba Bednaruk, który wówczas był trenerem Śliwki tak o nim mówił: - Od początku było wiadomo, że Olek jest facetem na wielkie granie i wcześniej czy później trafi do kadry. Ma niesamowity talent do sportu i byłby dobry w każdej dyscyplinie, za którą by się zabrał. Posiada też coś, co mają nieliczni, czyli niesamowitą intuicję - gdy wszyscy są przekonani, że zaatakuje w lewo, on wali po prostej.

Po roku gry w stolicy znalazł miejsce w drużynie mistrzów Polski 2015 roku, a prezes Bartosz Górski tak tłumaczył tę decyzję: -Olek to bardzo utalentowany siatkarz, który już z powodzeniem może rywalizować o miejsce w składzie w takim zespole jak Asseco Resovia. Potwierdzeniem tych słów było powołanie zawodnika do kadry B i zdobycie brązowego medalu w Lidze Europejskiej w 2015 roku.

O tym okresie swojej kariery tak mówił w jednym z wywiadów: – Od samego początku przygody z siatkówką mam szczęście i trafiam na bardzo dobrych ludzi. Począwszy od rodziców, których wsparcie mam od pierwszych kroków nie tylko tych siatkarskich, przez trenerki i trenerów, menadżerów, prezesów klubów po kolegów z drużyn. Byłem w różnych klubach, odgrywałem w nich różne role, ale żadnej z podjętych decyzji nie żałuje. Każdy etap nauczył mnie czegoś innego i dzięki temu z roku na rok staję się bardziej świadomym zawodnikiem i człowiekiem.

Nie zadomowił się jednak w Rzeszowie, bo w kolejnym sezonie znowu trafił na wypożyczenie, tym razem do Olsztyna, gdzie spotkał się z Andreą Gardinim.-Podczas sezonu spędzonego w Olsztynie, miałem okazję współpracować z Andrea Gardinim. Bardzo cenię sobie go jako trenera i osobę - opowiada zawodnik, który na Warmii rozegrał znakomity sezon, a jego klub zajął wysokie piate miejsce.

-Nie można do końca porównać sezonów w Warszawie i w Olsztynie, bo były to dwa inne etapy mojego sportowego życia. Oba te sezony na pewno dały mi pewność siebie i dużo boiskowego doświadczenia - oceniał nowy przyjmujący ZAKSY. - Oczywiście, dla mnie, zawodnika, który jest młody i dopiero wspina się po tej siatkarskiej drabinie na jej coraz wyższe szczeble, aby wspinać się wciąż do góry ważna jest gra. Tę grę i to na niezłym poziomie miałem w Olsztynie zapewnioną. Zajęliśmy w lidze piąte miejsce, które dla klubu było dobrym wynikiem. Dla mnie osobiście również był to dobry sezon, dlatego i z tego powodu jestem zadowolony.

Po tym sezonie po raz drugi wrócił do Rzeszowa, a wcześniej zadebiutował też w reprezentacji Polski, stając się bohaterem wygranego 3:2 meczu Ligi Światowej przeciwko Brazylii.

- Szczerze mówiąc, nawet nie marzyłem o takim debiucie. Może dlatego mnie to nie sparaliżowało. Wchodząc na boisko założyłem sobie, że muszę robić swoje i jakoś wykorzystać tę szansę daną przez trenera. Po prostu robiłem swoje, fajnie wyszło i drużyna także świetnie zagrała. Pokazaliśmy charakter i swój styl gry. Mam nadzieję, że będzie to preludium do dalszych sukcesów - opowiadał przed kamerami Polsatu Sport.

A kolega z boiska, Daniel Pliński tak mówi o Olku: - Olek? Przypomina mi słynnego kiedyś piłkarza Manchesteru United Ole Gunnara Solskjaera. Ma twarz dziecka i jest bardzo ułożonym dzieciakiem poza boiskiem. Podczas meczu zmienia się w prawdziwego killera. Leworęcznego killera, bo chłopak jest jednym z nielicznych mańkutów na pozycji przyjmującego na świecie.

Idolem Olka Śliwki jest jednak siatkarz, i to jaki siatkarz - Michał Winiarski. - Zawsze podziwiałem tego zawodnika nie tylko za to, jak gra, ale też za to, jakim jest człowiekiem. Bardzo się cieszyłem, kiedy to właśnie Michał Winiarski wzniósł puchar za mistrzostwo świata - opowiada, a fachowcy w swoich ocenach typują go na następcę mistrza Świata z 2014 roku.

Autor: Janusz Żuk