Nasi zawodnicy
Marcel Stayer
- To dla mnie ogromna radość i duma. Cała moja rodzina pochodzi z Kędzierzyna-Koźla, tutaj mam wielu znajomych i przyjaciół. Od początku mojej przygody z siatkówką marzyłem o tym, żeby kiedyś reprezentować ZAKSĘ - mówił po podpisaniu kontraktu przed sezonem 2026/2027 19- letni Marcel Stajer, który wraz z Bartoszem Fijałkiem będzie stanowił parę libero w zespole ZAKSY.
| Marcel Stayer |
| Data i miejsce urodzenia: |
28.11.2007 w Kędzierzynie-Koźlu |
| Wzrost: |
185 cm |
| Waga: |
- kg |
| Zasięg w ataku: |
- cm |
| Zasięg w bloku: |
- cm |
| Pozycja na boisku: |
Libero |
| Dotychczasowe kluby |
MMKS Kędzierzyn-Koźle, AZS UJD Stoelzle Częstochowa (2024-2026), ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (od 2026 r.) |
| Największe sukcesy: |
- |
Sukcesy reprezentacyjne: |
wicemistrzostwo świata U-19 |
Marcel Stajer jest rodowitym kędzierzynianinem i tu w swoim mieście stawiał pierwsze siatkarskie kroki. Zaczynał w wieku 6 lat od gry na osiedlowym podwórku. Niedługo później, jako uczeń Publicznej Szkoły Podstawowej nr 11 w Kędzierzynie-Koźlu, pod okiem trenera Marcina Nurskiego zdobywał między innymi medale ogólnopolskich rozgrywek dwójek, trójek i czwórek. A potem był MMKS i treningi oraz występy w drużynach Tomasza Siemaszki i Rolanda Dembończyka.
Jednak nie tylko siatkówka interesowała uzdolnionego sportowo chłopaka. Jako dziecko trenował również inne dyscypliny sportu, m.in. piłkę nożną i koszykówkę.
- Uprawianie koszykówki pozwoliło mi rozwinąć się fizycznie i poprawić pracę nóg. Wiąże się jednak z tym ogólnie ciekawa historia. Cztery lata temu, jak zacząłem się bawić piłką do kosza, powiedziałem tacie, żeby przyjechał i popatrzył jak rzucam. Tak zrobił, ale posiedział około pięć minut, powiedział, że się nie nadaję i odjechał. Tak mnie zmotywował, że potem przez całe wakacje rzucałem do kosza po kilka godzin dziennie. Pod ich koniec pojechałem do szkółki prowadzonej przez Pawła Machynię, również pochodzącego z Kędzierzyna-Koźla. Pochwalił mnie i nawet chciał, żebym mocniej zaangażował się w treningi koszykarskie. Uznałem jednak, że wolę uprawiać siatkówkę. Ale przynajmniej tata zobaczył, że technika rzutu mi się poprawiła - wspomniał rozbawiony Marcel Steyer.
Przez ostatnie dwa sezony występował w II lidze w AZS-ie UJD Stoelzle Częstochowa, ale największym sukcesem Marcela było wicemistrzostwo świata z 2025 w kategorii U-19, gdzie był podstawowym libero i to był moment przełomowy w jego karierze zawodniczej.
- Wtedy właściwie otworzyła się przede mną droga do ZAKSY. Od tego momentu trenerzy zaczęli o mnie wypytywać, a ja poczułem, że naprawdę mogę coś w siatkówce osiągnąć. Pod koniec stycznia, bez cienia zawahania, podpisałem z ZAKSĄ kontrakt. Na początku na pewno moim celem będzie pokazanie trenerowi, że się nie boję. Chcę zdobywać doświadczenie i być gotowym, żeby w razie otrzymania szansy wypaść jak najlepiej. W perspektywie paru lat chciałbym zostać podstawowym libero ZAKSY - wyjaśnił Marcel Steyer.
Z tej racji, że zawsze był niskim chłopakiem, jedyną pozycją w profesjonalnej siatkówce była pozycja libero.
- Wśród rówieśników właściwie zawsze byłem najniższy. Teraz co prawda mam 186 cm wzrostu i niektórych przerosłem, ale to i tak zbyt mało, by myśleć o zrobieniu kariery jako przyjmujący czy atakujący. Tata też mi zawsze powtarzał, że gdybym chciał być profesjonalnym siatkarzem, to pozycja libero jest dla mnie jedyną opcją.
Marcel nie jest jedynym sportowcem w rodzinie Stajerów. Również jego ojciec uprawia sport, ale nie siatkówkę, tylko darta. Ojciec jest tą osobą, która wspiera i motywuje syna, a Marcel mówi, że od ojca nauczył się ciężkiej pracy i tego, że należy stawiać sobie wysokie cele, ale dążyć do nich powoli.
- Jeżeli chodzi o profesjonalne uprawianie sportu, to zawsze byłem ostatni, który by syna do tego namawiał - mówi Sebastian Steyer, tata Marcela. - Prognozowałem, że maksymalnie może osiągnąć wzrost 188 cm. Tym samym rzeczywiście mówiłem mu, że jeśli chce się bawić w siatkówkę, to wyłącznie jako libero i żeby nawet nie próbował gry na innych pozycjach.
A jak tata ocenia rozwój kariery syna?
- Jeżeli chodzi o siatkarski rozwój syna, zawsze porównywałem go do 10-piętrowego bloku. Startował z pierwszego piętra, albo nawet z piwnicy, ale niedawno mu powiedziałem, że aktualnie jest dla mnie na piątym piętrze. Z tego względu, że podpisał kontrakt w najwyższej klasie rozgrywkowej, lecz początkowo nie jest zakładany do pierwszego składu. Jeżeli uda mu się do niego przebić, osiągnie szóste, siódme piętro. Później już zostanie właściwie tylko pierwsza reprezentacja Polski i zdobywanie z nią największych trofeów. Przede wszystkim zobaczymy, jak Marcel będzie się rozwijać, bo na jego drodze też na pewno pojawią się czynniki, na które nie będzie mieć wielkiego wpływu. Jak tylko czas pozwoli, będę starał się oglądać mecze z jego udziałem. Liczę, że dostanie jakieś szanse, bo wtedy na pewno będzie mi milej śledzić poczynania ZAKSY.
Dla Marcela kontrakt z ZAKSĄ jest spełnieniem marzeń, chociaż wie, że teraz wypływa na bardzo szerokie wody.
- Z jednej strony w ZAKSIE będzie mi łatwiej, a z drugiej niekoniecznie. Łatwiej, ponieważ w Kędzierzynie-Koźlu mam bardzo duże wsparcie ze strony rodziny czy znajomych. Kiedy klub oficjalnie ogłosił moje przyjście, dostałem mnóstwo pozytywnych wiadomości. Widać było radość ludzi z faktu, że w ZAKSIE znów będzie występować rodowity Kędzierzynianin. Z drugiej strony mam świadomość, że czeka mnie trudne zadanie, bo będę musiał udowodnić, że znalazłem się w tym miejscu nieprzypadkowo - mówi zawodnik.
Czy pójdzie w ślady Kamila Semeniuka? Życzymy Mu jak najlepiej.
Autor: Janusz Żuk
W artykule wykorzystano materiał ze strony nto.pl pt. Jaki ojciec, taki syn. W rodzinie Steyerów z Kędzierzyna-Koźla dusza zdecydowanie ma sportowe oblicze autorstwa Wiktora Gumińskiego
|