Sezon 2025/2026
XII kolejka PlusLigi
Norwid vs. ZAKSA
O powrót do "ósemnki"
W przedostatniej kolejce pierwszej rundy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle udaje się do Częstochowy, aby w środę 17 grudnia o godzinie 17.30 zmierzyć się z Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa.
Dorobek obu zespołów
Dla obu zespołów mecz XII kolejki będzie niezwykle ważny . Gospodarz tego spotkania po rozegraniu jedenastu kolejek zajmuje aktualnie ostatnie miejsce w tabeli, mając na koncie tylko jedną wygraną i pięć punktów. Ostatni mecz z Asseco Resovią Rzeszów częstochowianie przegrali 3:1. W podobnym stosunku swój pojedynek w XI kolejce z Projektem Warszawa przegrała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która po tej porażce spadła na 9 pozycję w tabeli, mając na koncie pięć wygranych i sześć porażek.
Niedawny beniaminek
Dla klubu z Częstochowy obecne rozgrywki są dopiero trzecimi na poziomie PlusLigi od początku istnienia. Dwa lata temu Norwid zajął przedostatnie miejsce, więc uchronił się przed spadkiem. W ubiegłym sezonie zespół z Częstochowy imponował poziomem gry i często określany był rewelacją tych rozgrywek. Częstochowianie awansowali do fazy play-off, a sezon zakończyli ostatecznie na bardzo dobrym ósmym miejscu, co było dużym sukcesem Norwida, kojarzonego do tej pory ze szkoleniem siatkarskich talentów. Ten sezon miał być zdecydowanie lepszy. W zespole pozostało kilku ważnych zawodników, m.in. atakujący Patrik Indra, przyjmujący Milad Ebadipour, do których doszli Jakub Nowak, będący odkryciem Nikoli Grbicia w reprezentacji Polski i gwiazda światowej siatkówki, reprezentant Argentyny, uważany za jednego z najlepszych rozgrywających na świecie, Luciano De Cecco. Ten transfer prezesa Łukasza Żygadły okrzyknięto prawdziwym hitem. Rzeczywistość okazała się jednak mało radosna. Po pięciu spotkaniach, w których zespół z Częstochowy zdobył zaledwie 3 punkty, z funkcji trenera zwolniony został Guillermo Falasca, a niedługo po nim libero. Szkoleniowcem zespołu spod Jasnej Góry został Chorwat Ljubomir Travica.
ZAKSA spada w tabeli
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie byłą faworytem ostatniego meczu z PGE Projeketm Warszawa, ale kibice i sami zawodnicy liczyli na jakieś punkty. I pierwszy set potwierdził te oczekiwania. Nasz zespół minimalnie przegrał końcówkę. Przy wyniku 2:1 ZAKSA znowu mogła przychylić szalę na swoją korzyść, ale i tym razem czegoś zabrakło w końcówce. - Zabrakło może trochę szczęścia, może cierpliwości. Mieliśmy swoją szansę w pierwszym i czwartym secie, żeby przeciągnąć szalę na nasza korzyść, ale, niestety, nie udało nam się. Rywal był bezlitosny i wykorzystywał każdą kontrę - komentował występ ZAKSY Konrad Stajer.
Ważny mecz
Środowe spotkanie będzie ważne dla obu zespołów i dlatego trudne. Gospodarze, którzy po jedenastu kolejkach zajmują ostatnie miejsce w tabeli i od 9 listopada nie wygrali meczu, marzą o zmianie trendu. - Wydaje mi się, że już teraz przede wszystkim to jest w głowie, w mentalu i ciężko jest wygrywać. To nie jest łatwe, jak się przegrywa tyle spotkań z rzędu i każdy musi indywidualnie to przepracować. Razem próbujemy pracować na treningach i cisnąć jak możemy. Wychodzi nam to, ale nie przekłada się to na wyniki, niestety - mówi środkowy bloku Sebastian Adamczyk, który wierzy, ze wspólna praca wreszcie da rezultaty.
Dla ZAKSY natomiast ostatnie dwa mecze to szansa na powrót na zwycięska ścieżkę i na poprawienie miejsca w tabeli.
Autor:Janusz Żuk Wypowiedź:zaksa.pl
|